Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
27 postów 174 komentarze

Własne ścieżki Kota

Votan9 - Chodzę własnymi ścieżkami jak kot, sprawdzając i nie przyjmując nic na wiarę, nie zaś w stadzie z przewodnikiem, najczęściej baranem.

Karygodne absurdy w gospodarce i finansach część II

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Prezentuję cześć II „Korekcyjno-naprawczego programu gospodarczego” dr Ryszarda Ślązaka, eksperta od spraw gospodarki i prywatyzacji, ze strony Klubu Inteligencji Polskiej. Autor przedstawia proste sposoby usunięcia karygodnych absurdów w gospodarce.

 

 

Pomoc dla anonimowych firm zagranicznych i zwrotność dotacji.

32. Nierozpoznawalność firm obcych przed udzieleniem dotacji. Nieznane kapitałowo i  rodzajem działalności firmy żądają w różnorodny przebiegły sposób dotacji. Służby wewnętrzne Ministerstwa Gospodarki rozpatrujące wnioski o dotacje nie wiedzą nawet, która firma jest zagraniczna, a która krajowa i która zagraniczna, od której zagranicznej centrali jest uzależniona i w jakim stopniu. Jeżeli rozpoznają to tylko pozornie, z powodu obco brzmiącej nazwy takiej firmy. Innym negatywnym zjawiskiem/stanem jest jakiś automatyzm lekkomyślności w przyjmowaniu realizowanych przez te firmy zadań gospodarczych, na które przyznaje się łatwo i lekko bezzwrotną dotację, których z nie zrozumiałych względów nie dostają firmy krajowe, choć to one przede wszystkim i w pierwszej kolejności, po krótszym procesie rozpoznawczym powinny je otrzymywać. Za firmę uprawnioną do otrzymania tych bezzwrotnych dotacji, należy uważać tylko ten podmiot gospodarczy, który jest zupełnie samodzielny w swojej działalności w Polsce, podlega polskiej jurysdykcji prawnej, nie jest afiliacją firmy zagranicznej, nie jest zależny w jakimkolwiek stopniu od koncernów zagranicznych, i w żadnym stopniu w jego kapitale akcyjnym czy udziałowym nie występują akcjonariusze czy udziałowcy zagraniczni i w żadnym też stopniu nie transferuje zysku w formie bezpośredniej czy ukrytej na zagranicę.        

33. Zabezpieczanie udzielanych bezzwrotnych dotacji ze środków unijnych. Wszystkie projekty realizowane przez różne firmy i finansowane dotacjami bezzwrotnymi z funduszy unijnych muszą być objęte okresem tzw. trwałości przez 5 lat od zakończenia realizacji. Muszą być przeprowadzane kontrole trwałości zrealizowanych projektów, na które wykorzystano datacje pomocowe z puli unijnej. Kontrole te przeprowadza się właśnie w okresie 5 lat od zakończenia realizacji, głównie w ostatnim piątym roku, czy firma go nie zniszczyła, zaniechała, czy projekt nie uległ ciężkiej awarii lub technicznie wysiadł, i czy firma nie zlikwidowała tej działalności, w której był czy miał być zrealizowany ten projekt na który wykorzystała te środki. Kontroli tej musi dokonywać także Ministerstwo Gospodarki, a jak wiadomo pełni ją cząstkowo. Może to grozić poważnymi konsekwencjami finansowymi nakładanymi przez Komisję Europejską. Z przezorności i zawczasu należy temu przeciwdziałać.          

34. Zwrotność unijnych dotacji. Zwrotność unijnych dotacji następuje w sytuacji, kiedy jakikolwiek warunek przyznanej dotacji unijnej nie zostanie dotrzymany i kiedy beneficjent/pomocobiorca musi zwrócić pobraną dotację, to musi on być wpisany do rejestru karnego podmiotów wykluczonych z dalszego jakiegokolwiek korzystania z funduszu unijnego, czy ulg stosowanych przez Ministra Finansów w przeciągu lat 3-ch. W tej sytuacji każdorazowo przed podpisaniem umowy o przyznanie unijnych środków dotacyjnych na realizację jakiegokolwiek projektu inwestycyjnego, aparat Ministerstwa Gospodarki, musi uzyskać informacje z Ministerstwa Finansów, że ten podmiot gospodarczy/spółka, beneficjent/ubiegający się o dotacje, nie jest wpisany do tego rejestru karnego, i że nie jest objęty zakazami, i może korzystać z przyznania dotacji. Tego warunku, jak wiem, aparat MG przestrzega stosunkowo starannie.  

      Zagrożenie w zwrotności/ściągalności środków z przyznanej dotacji, wtedy gdy dotacja podlega zwrotowi, jest aktualnie poważne, realne i grozi poważnymi konsekwencjami finansowymi / stratą tych środków/, z sankcją unijną nakładaną na państwo. Zagrożenie to wynika z faktu, że aparat MG z naiwności lub braku należytej staranności, czy też z braku wiedzy finansowej, przyjmował i nadal przyjmuje tylko jeden /wekslowy i to ułomny rodzaj/. Sposób zabezpieczenia zwrotności tych środków w przypadku ich przecież warunkowego wykorzystywania na bezbłędne wykonanie projektu i jego trwałości gwarancyjnej.

35. Weksel In blanco, choć w polskiej praktyce gospodarczo-finansowej występuje aż 7-dem rodzajów stosowanych zabezpieczeń, to w udzielaniu bezzwrotnych dotacji od firm zagranicznych, pobiera się tylko ten jedyny dokument jako, formę wszelkiego zabezpieczenia na przypadki nieprawości, wyłudzenia czy nawet oszustwa beneficjenta/pomocobiorcy. Były już przypadki, że beneficjent/pomocobiorca firma obca, oszust, wykorzystał środki unijne i tak poprowadził działalność, że projektu nie zrealizował, a poprzez weksel In blanco nie było z czego i nawet z kogo ściągnąć należności, gdyż ze wszystkim, po uprzednim zbyciu sam przedsiębiorca i z pobranymi środkami finansowymi uciekł z naszego kraju za granicę.

     Sprawa zabezpieczaniem się tylko wekslem In blanco w stosunku do firm zagranicznych, musi być poważnie zweryfikowana. Tak się jakoś dziwnie to wszystko zdarza, że krajowe firmy nie dokonują takich oszustw, nie ma z nimi takich problemów i zabezpieczenie wekslowe jest wystarczające. Nie znane są przypadki aby takich przekrętów dokonała jakakolwiek firma czysto polska. Ta prawość i rzetelność postępowania naszych przedsiębiorców powinna być uwzględniana przy preferencji narodowych podmiotów gospodarczych w udzielaniu im wszechstronnej pomocy, doradczej i finansowej. Ten sposób zabezpieczenia przyjęto w roku 2004/5, a więc w okresie słabej jeszcze wiedzy o problematyce unijnej naszego aparatu gospodarczego. Mimo tego i takiego grożącego w każdym momencie niebezpieczeństwa, aparat MG jakoś z inercji nawyku lepszego zabezpieczenia przed ryzykiem utraty środków państwowych, nie dokonuje i dotychczas nie dokonał. Trwa w pierwotnym stanie wiedzy mimo upływu 9-ciu lat już naszego członkowstwa w UE.

Sankcje unijne

36. Rygor sankcji unijnych. Wszystkie projekty unijne są według uznania Unii kontrolowane i to bez uprzedniej zapowiedzi. Są one kontrolowane przez instytucje europejskie z kraju będącego i nie będącego członkiem unii i to przez okres 10 lat od daty zakończenia danego programu operacyjnego przez Komisję Europejską. Tak np. projekty objęte finansowaniem pomocowym z budżetu unijnego z lat 2007 – 2013, z którego większość programów już została zamknięta naborem wniosków od beneficjentów/pomocobiorców,  podlega kontroli unijnej aż do roku 2022. Praktycznie w znaczeniu czynności projektów do tego czasu podlegają one, i mogą być przez przedstawicieli UE kontrolowane, nawet jeśli dla danego i zrealizowanego projektu minął 5-letni okres trwałości/gwarancji dobrego wykonania.

37. Kontrola własna w działalności MG iw przedmiocie wykorzystania przyznawanych bezzwrotnych dotacji pomocowych z narodowo-unijnych funduszy pomocowych przez firmy zewnętrzne/zagraniczne działające w Polsce. W dotychczasowym okresie Ministerstwo Gospodarki, Jeden z funkcyjnych departamentów w jakimś stopniu prowadził kontrolę wykorzystywania /także przez firmy zagraniczne/ przyznawanych środków pomocowych z tzw. funduszy unijnych. Teraz  nawet tę szczupłą, ale własną ministerstwa, ważną i właściwą, bo państwową kontrolę, zlecono  firmie zewnętrznej /rzekomo na wsparcie prac jej departamentu/, prowadzenie kontroli realizacji przez beneficjentów/pomocobiorców z pod działania 6.5.2, /to jest targi międzynarodowe, wystawy, misje handlowe itp./ i to całkowicie.

     Zastąpiono własną kontrolę poprzez wynajęcie firmy zewnętrznej, fundacji podlegającej ministerstwu Skarbu Państwa, fundacji, która nie powinna mieć takich i do takich kontroli uprawnień, która teraz kontroluje wykorzystanie unijnej dotacji uzyskiwanej przez firmy sektora małych i średnich przedsiębiorstw. Tego rodzaju kontroler nie może mieć żadnych uprawnień cedowanych przez centralny organ państwa, ponieważ takie uprawnienia kontrolne z mocy prawa należą włącznie do kompetencji administracji państwa, w tym przypadku do Ministra Gospodarki i nie powinny być dowolnie cedowane.

     Samowolneprzenoszenie czynności kontrolnych na firmy zewnętrzne/zagraniczne.Takich funkcji i czynności nie można samowolnie przenosić na firmy zewnętrzne/zagraniczne, bo jak wynika z doświadczeń dotychczasowego okresu, zawsze budzą wątpliwości, wywołują różnorodne merytoryczne zarzuty ekspertów, bo nie działają obiektywnie i korzystnie dla państwa, a raczej kumotersko i sektorowo dla podmiotów obcych, czy prywatnych krajowych. Nie ma więc żadnego uzasadnienia dla takich uprawnień i przekazywania czynności kontrolnych, które w przedmiocie tej i takiej kontroli, nie mają żadnego prawa decyzyjnego. Uzyskują jedynie nieograniczony dostęp do źródeł, dokumentów, informacji i danych zastrzeżonych dla aparatu państwowego.

     W przeszłości i w dotychczasowym okresie nigdy firmy zewnętrzne/zagraniczne nie były dopuszczone do takich czynności kontrolnych i byłoby to i takie dopuszczenie traktowane jako działanie niepożądane czy nawet szkodliwe dla interesu państwa. Niezrozumiałym jest dlaczego teraz zrezygnowano z własnej kontroli państwowej i zlecono to firmie zewnętrznej, skoro MG dysponuje profesjonalną i doświadczoną kadrą także w tym przedmiocie.

      Należało możliwie jak najszybciej odwołać te decyzje i przywrócić własne kontrole przy osobistym zainteresowaniu się tą problematyką przez ministra gospodarki lub pod nadzorem profesjonalnego jego doradcy. Do kontroli tej należy skierować bardzo biegłych i doświadczonych pracowników, ponieważ rozmiary różnorodnych przekrętów, wyłudzeń, a nawet oszust ze strony firm zagranicznych korzystających z tych bezzwrotnych dotacji (z tego co ja znam z przeszłości kiedy kierowałem czy doradzałem wielu pracodawcom, czy też z pracy naukowej/, ich rozmiary są poważne kwotowo, a w szeregu przypadkach nawet porażające.

38.  Konsekwencje unijnej kontroli mogą być bardzo dokuczliwe dla kontrolowanego państwa, bo beneficjent realizujący dany projekt może być pewnym dopiero w roku 2023, że nie będzie zwracał pobranych środków. Do Unii środki zwraca państwo, ministerstwo finansów, a od beneficjenta zwrotu domaga się MG, które w przypadku niemożności odzyskania środków ponosi stratę i odpowiedzialność z tym związaną. Z tych względów proponuje zwiększyć nadzór nad działalnością podległych służb w tym przedmiocie, w szczególności nad działalnością prezesa Agencji PARP.

39. Wymóg publicznego ogłaszania udzielanych dotacji  ze środków unijnych.PARP powinna zgodnie z obowiązkiem unijnym, ogłaszać do publicznej wiadomości, które firmy zagraniczne i krajowe dostały dotacje i w jakiej wysokości, z jakiego programu i na jakie zadania w danym roku i narastająco w dotychczasowym okresie unijnego budżetu na lata 2007 – 2013.

     Publicznie występuje ostra i w mnogości prasowej i naukowej krytyka, że tego rodzaju danych i informacji się nie ogłasza lub tak się ogłasza, że normalnie nie można ich praktycznie znaleźć, są jakby zupełnie zakamuflowane, niedostępne. W szczególności dotyczy to samego MG. Wskazanym jest natychmiastowe temu przeciwdziałanie, aby to było ogłaszane, nawet z informacją gdzie tego rodzaju dane są publikowane. Dotyczy to głównie problematyki firm zagranicznych, które pobierają, i to raczej bezzasadnie, tak ogromne środki finansowe /łącznie i narastająco w okresie obecnego unijnego budżetu pomocowego aż 4 mld Euro/, nie podaje ich nazwy i kwot jakie otrzymały, a pokątnie podaje jedynie liczbowy numer wniosku, co jest informacją wyłącznie dla wnioskodawcy/pomocobiorcy. W ten sposób nie można tej firmy zidentyfikować. Rozporządzenie to w art. 7 pkt.   wyraźnie mówi  o obowiązku publikowania pełnej nazwy firmy i kwoty przyznanej pomocy finansowej. Sprawdziłem, że z zadań 4.6, 6.2,2 oraz 6.5,2 w ogóle nie ogłasza się firm korzystających z narodowo-unijnej bezzwrotnej pomocy finansowej.

     Czy przyznawanie pomocy finansowej w tych pod działaniach zostało objęte specjalnymi zastrzeżeniami i objęte jakąś cichą tajnością w kraju, skoro do Komisji Europejskiej musimy je dokładnie i imiennie podawać. Znów i głównie dotyczy to zakresu działania wymienionego wyżej.  Nauka polska musi mieć do tych danych szeroki i nie skrępowany dostęp. Mamy bezwzględny obowiązek prawny nałożony przez Komisje Europejska rozporządzeniem tej Komisji nr 1828/2006 z dnia 6 grudnia 2006 roku,a MG jakby kombinacyjnie dąży  do zatajania czy ukrywania tej bezzwrotnej pomocy finansowej udzielanej firmom zagranicznym. Dlaczego ten obowiązek nie jest przez aparat gospodarczy państwa wykonywany, przez co możemy ściągnąć na kraj ogromne kary finansowe. Należy natychmiast wspomóc te służby, skoro wespół z nadzorująca ja Panią Podsekretarz sobie nie radzą i to przez tyle już lat. Należy ten wstydliwy stan możliwie jak najszybciej zmienić na poprawny i prawy.

Nazewnictwo firm zagranicznych, a polska jurysdykcja

40. Nazewnictwo firm obcych. Firmy zagraniczne nie powinny mieć w Polsce nazwy tylko obcobrzmiącej, jeżeli już, to podwójną lub krótką łatwo po polsku brzmiącą, najlepiej nazwę polską pierwszą, drugą obcą. Dlaczego w USA, Anglii i choćby w Niemczech czy we Francji firmy działające w tych krajach, muszą mieć nazwy wg ich języków narodowych, lub cudzoziemsko łatwo i krotko brzmiące dla tubylców. Sama cudzoziemska nazwa firmy nie może być podstawą do przyjmowania jej za cudzoziemską i kryterium do przyznawania bezzwrotnych dotacji, a także i do transferu kapitału na zagranicę. jak to jest w dotychczasowy okresie.

    W paroletnim poprzednim okresie miano to zrobić, sami ministrowie tego resortu publicznie się uskarżali, że tego nie ma i, że to zrobią i do dziś nie wiadomo, która firma jest krajowa, a która zagraniczna. Parę lat temu dla b. ministra gospodarki były robione takie ekspertyzy, aby każdy podmiot gospodarczy był przyporządkowany ewidencyjnie do danej branży gospodarczej, do której należy pod względem rodzaju swojej działalności wytwórczej, handlowej czy usługowej. W obecnym stanie nie mamy prawie w ogóle branż w ewidencji gospodarczej i nie wiemy które podmioty/firmy należą do danej branży, nie mówiąc już o tym, że nie wiemy, ile ich jest i do kogo należą. Nad tym stanem nikt praktycznie na żadnym szczeblu ani w żadnym stopniu nie panuje, nie ma ich rejestru,  kontroli i jakiegokolwiek nad tym nadzoru. Tak nie powinno być i nie może być, powinno to ulec szybkiej, właściwej poprawie.

      Nie wiadomo też jakie firmy i o jakim profilu, i ile ich jest w danym województwie. W każdym kraju występuje branżowy obowiązek ewidencyjny. Nam się to wszystko dziwnie rozleciało. Należy nad tym zapanować. Takie pomocnicze działania mogą wykonać np. dla potrzeb państwa partii parlamentarnych wójtowie, burmistrze, prezydenci miast, starostowie, marszałkowie województw, wojewodowie czy nawet pracownicy ministerstw, w szczególności powinno je od początku procesu przekształceń, czyli prywatyzacji posiadać z udostepnieniem na użytek publiczny Ministerstwo Skarbu Państwa oraz Państwowa  Agencji Informacji i Inwestycji Zagranicznych /PAIIZ/. Agencję tę należy  obecnie przekształcić lub przy obecnych, pozorowanych jej zadaniach całkowicie rozwiązać i to możliwie jak najszybciej. Z nadzorowaniem zadań i pracy tej agencji praktycznie i zupełnie nikt sobie nie radzi, co gorsze zupełnie jakby tego nie rozumiano, jakie funkcje i zadania ma realizować ta zbędna i kosztowna agencja. Agencja beż żadnych zadań,  powodująca ogromne wydatki budżetowych środków finansowych.      

41.  Ocena firm zagranicznych. Z nikąd i w żaden sposób nie można poznać na jakiej więc podstawie te firmy są oceniane i czy w ogóle są oceniane przed przyznawaniem ogromnych kwotowo pomocowych środków finansowych. Funkcyjni pracownicy rządowi z rożnych gospodarczych urzędów centralnych często powołują się w różnorodnej tematyce na Amerykę, ale w Ameryce nie do pomyślenia jest, aby funkcjonowała firma i to jeszcze zagraniczna, aby przez dwa lata nie płaciła podatku, czy nawet przez dwa lata zalegała z jego zapłatą. Zwolnienia z płacenia podatku w Polsce nie powinny mieć bezterminowego czasokresu, jeżeli występowały przyznane zwolnienia, to tylko w okresie pierwszych pięciu lat przemian gospodarczych, i powinny one mieć określony czasokres nie dłuższy niż 5 lat. Miały przecież występować, jak to wówczas nam publicznie komunikowano tylko do roku 1996 włącznie. Ponieważ praktycznie władze gospodarcze słabo znają własne ustawodawstwo bo ustawa ta poszła w zapomnienie i nikt nie zajął się skróceniem terminu jej funkcjonowania, zmiany warunków i wyliczeniem ujemnych skutków gospodarczych jakie ponosi gospodarka z powodu jej bezzasadnej długoterminowej trwałości, a powinni się zająć minister finansów i minister gospodarki, obaj głównie odpowiedzialni za stan finansów i gospodarki. Po roku 1990 najdłuższy proces inwestycyjny dla przedsiębiorstw przemysłowych/spółek nie może trwać dłużej niż do 5 lat i dla pozyskania kapitału zagranicznego w roku 1991 uchwalono tę ustawę zwalniającą kapitał zagraniczny z płacenia w naszym kraju podatku dochodowego, ale miało to trwać, jak już wspomniano, tylko do roku 1996. Z tego również względu, w dalszych latach po roku 1996, jakiekolwiek zwolnienia firm z udziałem kapitału zagranicznego z płacenia podatku dochodowego w naszym kraju są ekonomicznie, z narodowego punktu widzenia, nie wskazane i bezzasadne.  

    Tymczasem u nas firmy zwolnione z płacenia podatku rzekomo na okres np. 5 lat przed jego upływem zmieniają pozornie lub rzeczywiście właściciela, a nawet nazwę pod byle jakim pozorem i znów uzyskują zwolnienia na następne długie okresy, zawyżają importowane koszty, a przede wszystkim najmują różnorodne swoje firmy zagraniczne na przeróżne kombinowane usługi doradcze, konsultingowe, audytowe i na różnorodne szkolenia prowadzone znów przez rzekomych doradców zagranicznych. Po to, aby w ten sposób wyprowadzić z Polski środki dewizowe, w zasadzie już tam za granicą odłożone jako własne uzyskane w ten kombinacyjny sposób, indywidualne  wynagrodzenie, które tam i wtedy jest już  ich dochodem własnym/osobistym. Zarówno przed przyznaniem bezzwrotnej pomocy i po przyznaniu w całym okresie trwałości projektu finansowanego z puli unijnej, nikt nie ocenia takiej firmy, mimo iż przez ponad 10 lat nie płaci ona podatku dochodowego w Polsce i jeszcze darmowo otrzymuje majątek od państwa. Należy jak najszybciej przy przyznawaniu dotacji prowadzić ekonomiczny wymóg profesjonalnej oceny firm zagranicznych z narastającym rachunkiem z wszelkich przyznanych im zwolnień podatkowych i innych, ulg i ułatwień w rozumieniu rodzajowych i kwotowych korzyści finansowych.

42. Wprowadzić wymóg braku zaległych zobowiązań. Należy wprowadzić przed przyznaniem pomocy, i wypłatą pomocy finansowej, wymóg, że beneficjent/pomocobiorca zagraniczny wobec nikogo w kraju w Polsce nie ma zaległości płatniczych powyżej 14 dni. Nie dotyczy to terminowych zobowiązań kredytowych wobec banków kredytujących. Innym wszędzie wymuszanym wskaźnikiem jest udział importu uzupełniającego w działalności gospodarczej, w wartości rocznej sprzedaży firmy, prawidłowo nie powinien on wynosić więcej niż 10 procent. Choćby te warunki stawiane przed udzielaniem unijnej dotacji wpłyną na ożywienie płatnicze w kraju, eliminację zatorów płatniczych i na zwiększenie zapotrzebowania antyimportowego, co ożywi działalność naszych drobnych firm. Zupełnym szkodliwym i bezmyślnym warunkiem przy przyznawaniu unijnej bezzwrotnej dotacji jest brak wymogu czasowego działania firmy na rynku polskim. Powinno być, że ubiegający się o środki pomocowe podmiot zagraniczny musi działać w naszym kraju minimum cztery/pięć lat. Tymczasem powstają obce spółeczki, jak np. Stora Enso Narew z Ostrołęki  /w roku 2010/ i od razu niemal na starcie dostają unijną pomoc, i to w tak rażąco wielkiej kwocie, bo 148 142 862 złotych, a niczego jeszcze nie mają, niczego nie wykonały, dostają pomoc i znikają, albo budują ściany hal fabrycznych ze styropianu jak to już parokrotnie miało miejsce, o czym parokrotnie  pisano w prasie codziennej i mówiono na różnych  publicznych tematycznych konferencjach i spotkaniach.  

Zatajane i nienależne przyznawanie dotacji.

43. Niewskazane przyznawanie dotacji firmom zagranicznym. W Polsce z niezrozumianych i nie wyjaśnionych względów firmy zagraniczne/obce korzystały z przydziału środków z europejskich funduszy przed akcesyjnych np. Phare /czy też w mniejszym stopniu z Sapart/, a teraz w okresie naszego członkowstwa nawet hojnie z funduszy unijnych, potocznie zwanych europejskich. Korzystanie przez nie z funduszy Phare czy Sapartu na skutek interwencji Komisji Europejskiej zostało, po pierwszym chaotycznym okresie ograniczone, a dalej nawet im wstrzymane, ponieważ środki te zostały przyznane na określone polskie cele i zadania, których nie powinny realizować firmy obce, a już w żadnym przypadku firmy z krajów poza unijnych.

    Analogicznie nie powinny otrzymywać tych bezzwrotnych dotacji międzynarodowe koncerny, które zrealizowany finansowaniem dotacyjnym projekt, nie przekazują nieodpłatnie polskim firmom czy instytucjom publicznym, a przekazują darmowo swoim, innym oddziałom uplasowanym w innych krajach. Takie przypadki w Polsce występują niemal nagminnie, i w ten to sposób firmy zagraniczne za darmo i na Polsce uzyskują nowe prace badawczo-analityczne, choćby o poszczególnych branżach przemysłowych w gospodarce polskiej, które przekazują już wymiennie lub nieodpłatnie innym zaprzyjaźnionym zagranicznym firmom/koncernom, wspólnie współdziałając w hamowaniu samodzielnego rozwoju naszych narodowych firm i uzależniana naszej gospodarki od koncernów zagranicznych.

44.  Nie należne dotacje przyznawane firmom zagranicznym. Z unijnych zasad wynika, że każdy dany kraj członkowski sam decyduje komu, której firmie - podmiotowi gospodarczemu zarejestrowanemu, i działającemu na jego terytorium, i na jakie prowadzone przez dany podmiot zadanie gospodarcze, zgodnie ze swoimi preferencjami gospodarczymi, i własnym interesem narodowym, przyznaje tę unijną dotację. Przyznawane obecnie przez Ministerstwo Gospodarki dotacje do działalności gospodarczej nie są właściwie nadzorowane i przyznawane, bez żądnej preferencji, ani pod względem własności podmiotu gospodarczego, ani pod względem zadań koniecznych z narodowego punktu widzenia, potrzeb gospodarki narodowej, polskiego przemysłu, postępu wdrożeniowego do procesu produkcyjnego, innowacyjnie naukowo-technicznego, wzrostu popytu, produktywności i eksportu, czy nawet narodowej racji stanu.

45. Błędnie przyznane dotacje firmom zagranicznym. Dotacji bezzwrotnych nie powinny otrzymywać różnorodne spółki, córki firm zagranicznych, które niczym nie dysponują, a powstały niemal tylko i wyłącznie dla celów spekulacyjnych wyłudzenia dotacji, którą również bierze spółka matka, lub która nie może jej pobrać sama, bo korzysta z innych przywilejów i zwolnień podatkowych, to powołuje córkę by poprzez nią pozyskać te dotacje. Ta anormalność, a można stwierdzić, że to działalność na szkodę naszego państwa, wynika przede wszystkim z nieświadomości, nieuctwa i, nieporadności, a nawet w części i bezmyślnej samowoli urzędniczej /z braku nadzoru MG/. Ponieważ nie ma spisu/rejestru firm zagranicznych działających w naszym kraju, a tenże aparat nie dostał żądnego pouczenia, wytycznych czy instrukcji nakazu, że ma uważniej i ostrożniej bez naiwności rozpatrywać wnioski, i uznawać za ważne do objęcia dotacją zadania realizowane przez te zagraniczne firmy. Firmy zagraniczne, bardzo gorliwie ubiegają się o przyznanie tych darmowych dotacji, poprzez które uzyskują darmowy i nawet nie opodatkowany majątek, który staje się nawet przedmiotem spekulacyjnego obrotu ii służy także wywozowi kapitału za granicę. Czy byli ministrowie gospodarki i ich młodociani feministyczni doradcy o tym i przez tak długi okres nie wiedzieli, czy też z wygody to ignorowali, dopuszczając do tak poważnych zaniedbań na odcinku gospodarowania i wydatkowania państwowych środków finansowych.  

46. Bezzasadne dotacje do nie pożądanej obcej działalności. Trudno znaleźć uzasadnienie dla przyznania dotacji takim spółkom zagranicznym jak; 1/ Synthos S.A. w kwocie  49.039 072 złotych. 2/ Fiat Powertain Technologies Poland  na doradztwo w kwocie 131 041 197 złotych. 3/Mckinsey Knowledge Center Poland jest amerykańską firmą doradczą i otrzymała unijną pomoc finansową  w kwocie 7 238 900 złotych. 4/ GE Power Controls Polska w kwocie 16 066.468 złotych, 5/Nokia Simens Networks w kwocie 24 598 427 złotych, 6/Green Source Poland w kwocie 142  471 215 złotych, zastanawiające, na jakie cele ta spółka zagraniczna otrzymała taką potężną kwotę bezzwrotnej dotacji, 7/Goodrich Eurospace Poland w kwocie 63 581 683 złotych, analogicznie jak poprzednia. 8/ Bridgestone Poznań aż w kwocie 116 998 596 złotych, też nie wiadomo na jakie zadanie inwestycyjne. 9/Samsung Elektronics Poland na jakieś doradztwo otrzymała  w kwocie  63 230 500 złotych, 10/ General Motors Manufactoring Poland w kwocie  61 179 750 złotych, też nie wiadomo na co, czy na i na  jakie cele inwestycyjne, i czyją własnością będzie ta inwestycja.

      Pittsburg Glass Work Poland w kwocie 61 348 390 złotych, na jakie inwestycje też nie wiadomo 12/ Swedspan Polska w kwocie  92 848 200 złotych, analogicznie jak podane wyżej. 13/Creaton/Etex Bulding Materials Poland w kwocie 58 200 000 złotych, 14/ Bioton S.A. w kwocie 51 916 200 złotych, 15/Pilkington Automative Poland w kwocie 92 848 200 złotych, 16/Wepa Professional Piechowice 57 000 000 złotych, 17/PCC P4  jako spółka doradcza otrzymuje aż taka potężną kwotę 66 995 300 złotych bezzwrotnej dotacji.18/ Spółka Brembo Poland otrzymuje kwotę aż 65 729 968 złotych, choć także nie wiadomo na jakie to zadanie produkcyjne, czy jakieś tam doradztwo. 22/Spółka ATM S.A. otrzymała bezzwrotną dotację w kwocie  72 320 678 złotych. 23/Adwantech Poland w kwocie 50 520 000 złotych. 24/ Volksagen Motors Poland 70 384 500 złotych też na doradztwo, i to samemu sobie,

     Stora Enso Narew spółka dopiero powstała w roku 2010 jakby dla otrzymania dotacji, zupełnie niczego nie posiada, i otrzymuje bezzwrotne dofinansowanie w kwocie  148 142 862 złotych. Jest to spółka córka spółki Stora Enso Poland S.A. w Ostrołęce, która w przeszłości pół darmowo kupiła Ostrołęckie Zakłady Celulozowo - Papiernicze S.A., korzystała ze zwolnień podatkowych w długim okresie czasu i innych ulg, jak np. inwestycyjnych, a teraz poprzez tę córkę w której jest głównym akcjonariuszem, a córka ma bardzo mały kapitał akcyjny bez żadnej zdolności inwestycyjnej, dodatkowo uzyskała tak potężną dotacje, w której jedno stanowisko pracy ma kosztować ponad 1 450 tysięcy złotych. Przyznanie tej i takiej dotacji nie ma uzasadnienia ekonomicznego z punktu widzenia naszych interesów narodowych. 26/Spółka HS Wrocław otrzymuje dotację w kwocie 56 476 500 złotych na nieznane cele.

     Spółka Jysk prowadząca w Polsce drobne sklepy otrzymuje bezzwrotną pomoc finansową, aż w kwocie 94 346 750 złotych. 28/Spółka HM Henes and Mauritizotrzymała dotację w kwocie 47 836 580 złotych choć nie bardzo wiadomo na jakie zadania, na jaką nowość produkcyjną i gdzie zbywaną. 29/Spółka SPM otrzymała dotację w kwocie 36 772.230 złotych. 30/Spółka Twinning and Company otrzymała dotację w kwocie 48 373 280 złotych. 31/Spółka Markom Invest otrzymała dotację w kwocie 27 930 000 złotych. 32/Spółka American Heard of Poland otrzymała dotację w kwocie 18 156 880 złotych. 33/ Spółka Acceolit  uzyskała dofinansowanie bezzwrotne w kwocie 11 153 760 złotych . 34/Spółka BZBH uzyskała dotację w kwocie 24 361 400 złotych. 35/Spółka AC S.A. uzyskała dotacje w kwocie  9 716 470 złotych. 36/ Polska Spółka MESP otrzymała zaledwie  7 554 280 złotych, choć moim zdaniem, znając ich zadania, powinna otrzymać wyższą kwotę. 37/Spółka polska Infosystem S.A. otrzymała pomoc finansową zaledwie w kwocie 8 610 000 złotych. 38/Spółka Faurecja otrzymała  6 105 000 złotych. 39/. Spółka Control Preces dostała 7 958 590 złotych, a czterdziesta nieznana publicznie zagraniczna spółka Noeaktive dostała 9 005 290 złotych.

     Nawet jakiś rzekomy Europejski Instytut Poszanowania Energii, który z energią nie ma nic wspólnego poza nazwą, otrzymał nawet 20 078 500 złotychdofinansowania również na świadczone komuś rzekome doradztwo, oraz spółka LOB S.A. w kwocie 5 124 000 złotych również na doradztwo, ale nie można znaleźć informacji na jakie doradztwo i dla kogo. I wiele innych nie wymienionych jeszcze w niniejszym opracowaniu, z powodu braku czasu do dalszego opracowania i posiadania cząstkowych danych i informacji.  

     Wszystkie razem, wymienione i nie wymienione  otrzymały prawie cztery /4/ miliardy złotych. Za tak potężne bezzwrotne dofinansowanie powinien być notowany i odczuwalny społecznie znaczący przyrost produkcji, w tym nowoczesnej na eksport, na którego promocje wydajemy duże kwoty rozproszonych środków finansowych, a nie mamy czego promować i eksportować. Z dotychczasowych badań analitycznych wynika, że firmy obce mają bardzo niską skłonność do wprowadzania innowacyjności produkcyjnej, a wysoką skłonność do uzyskiwania bezzwrotnego dofinansowania, rzekomo, według nich, nie pochodzącego od naszego państwa, tylko z Unii. Ciekawe czy amerykańskie firmy, które działają we Francji, analogicznie tak postępują i uzyskują od władz francuskich, pod byle pozorem doradczym duże kwoty dofinansowania. Można to dokładnie sprawdzić, MG ma własnych pracowników w Ambasadzie w Brukseli, Paryżu, Berlinie, czy w Rzymie, i można dać im zadanie sprawdzenia tego i takiego faktu rzekomej równości. Jakoś polskie firmy działające w tych, i innych krajach zachodniej i południowej części Unii, nie mogą otrzymywać takich bezzwrotnych pomocy finansowych pochodzących również z funduszy unijnych.

     W konsekwencji nawet tych wysokich dotacji mamy niski/niewielki udział wyrobów nowych i zmodernizowanych w produkcji sprzedanej i niski udział produktów wysoko przetworzonych technicznie i o wysokiej technice w eksporcie. Zapowiadano przecie , że po pięciu latach korzystania z unijnych środków finansowych, a upłynęło już siedem lat w korzystaniu z nich, zmodernizujemy wytwórczość przemysłową i staniemy się eksporterem nowoczesnych wyrobów przemysłowych, a jesteśmy jedynie pożyczkobiorcą dewizowym, i ten kapitał pożyczkowy marnujemy, poprzez naiwne rozdawnictwo obcym, co i jak wynika z całości powyższej ekspertyzy.

     Wszystkie razem wymienione i nie wymienione zagraniczne firmy otrzymały dotychczas od państwa polskiego zawrotną kwotowo i bezzwrotną dotację finansową w kwocie aż ponad 4 mld euro tj. o równowartości ponad 25 mld złotych, a z płacenia podatku dochodowego w naszym kraju zostały zwolnione, w ujęciu narastającym aż na kwotę ponad 120 mld złotych.

     Dla niektórych firm zagranicznych pomoc ta ma tak ogromne rozmiary kwotowe, że musi być nawet zatwierdzana przez Komisję Europejską, co do celowości jej przyznania i wydatkowania. Tak wielkie kwotowo dotacje dla tych zagranicznych firm muszą podlegać akceptacji Komisji Europejskiej. Jakie więc będzie uzasadnienie gospodarcze dla udzielenia im tak potężnych dotacji finansowych. Z dotychczasowego doświadczenia wiadomo, że Komisja nie akceptuje takich dotacji dla firm nie pochodzących z unijnych krajów członkowskich, a niektóre kraje członkowskie są radykalnie przeciwne udzielaniu jakichkolwiek dotacji np. dla firm amerykańskich, kanadyjskich czy japońskich działających w unijnych krajach członkowskich. Na przykład Francja nie udziela żadnych preferencji, zwolnień podatkowych i żadnych dotacji finansowych zarówno z własnych jak i z unijnych środków finansowych dla firm zagranicznych pochodzących, nawet z krajów członkowskich, a jeżeli to  na zasadzie wzajemności, francuskie w danym kraju, danego kraju we Francji. Czy u nas nie powinno być podobnie.

     Dlaczego w Polsce nie dbamy o własny przemysł, flotę handlową, rybacką, różnego rodzaju własne podmioty gospodarcze, czy choćby domy towarowe. Wielko powierzchniowe zagraniczne sklepy handlowe już 10-ty rok z rzędu, nie płacą podatku dochodowego w naszym kraju. Ponadto, jak sprawdziliśmy wyrywkowo wiele firm/spółek zagranicznych działających w Polsce na czele swoich zarządów ma prezesów, którzy w ogóle nie pracują w tych firmach w Polsce przebywają stale w zagranicznych centralach tych koncernów, a są na etatach w tych rzekomo polskich spółkach, pobierają wynagrodzenie przesyłane im za granicę i nie płacą nam podatku, ani nawet ubezpieczenia społecznego. Nasuwa się niejako samoczynnie wniosek przywrócenia starego przepisu, że prezesem spółki czy dyrektorem naczelnym oraz przewodniczącym rady nadzorczej firmy zagranicznej działającej w Polsce może być tylko Polak stale zamieszkały w Polsce. Tak jest np. w Wielkiej Brytanii czy nawet we Francji. U nas w przeszłości też tak było, i teraz też tak powinno być.

Wyłudzana i eksportowana kapitałowo bezzwrotna pomoc finansowa.

47. Wyłudzanie pomocy przez firmy zagraniczne w kombinacji akcyjnej. Zagraniczna firma matka ma akcje lub udziały w swojej spółce córce w Polsce, która to córka również korzysta z bezzwrotnej dotacji unijnej czy z innych rodzajów ulg państwowych. Po uzyskaniu pomocy dotacyjnej spółka matka zbywa te akcje czy udziały, a córka dodatkowo zbywa też akcje lub udziały innych podmiotów gospodarczych czy nawet osób fizycznych przed spłatą własnych zobowiązań z tytułu różnych innych umów czy kontraktów i to przed okresem trwałości okresu dla pobranej unijnej pomocy. Po czym pozostaje bez kapitału i majątku, i nawet znika gospodarczo z naszego rynku, ale dotację wykorzystała.  Należy postawić warunki, że do czasu upływu okresu gwarancyjnego dla działalności obowiązującej pod pobraną dotację nie może ona zbywać ani akcji ani udziałów ani żadnego majątku, który powinna posiadać przed otrzymaniem narodowo-unijnej bez zwrotnej pomocy finansowej, aż do czasu spłaty wszelkich zobowiązań i dopiero po upływie okresu obowiązującego warunkiem przyznanej dotacji.

     Tego rodzaju zbycia akcji matki i innych akcjonariuszy czy udziałowców przez firmę córkę obcą, która pobrała unijną pomoc już mięliśmy, i powstawała sytuacja, że kiedy żądano zwrotu pobranej dotacji to okazywało się, że ta firma już niczego nie miała, a jej zagraniczni pracownicy po cichu i po kryjomu uciekli z naszego kraju. Powstała więc znacząca kwota strat dla naszego kraju. Parę tego rodzaju przypadków, a nawet jeden są podstawą do właściwego zabezpieczenia naszych środków, naszej pomocy przed różnego rodzaju oszustami zagranicznymi. Dotychczasowy okres naszego członkowstwa i udzielania różnorodnej unijnej pomocy przed i już akcesyjnej potwierdza, że nie brakuje nam różnorodnych oszustów wyłudzających z różnych funduszy europejskich środki finansowe. Jeżeli nie można było przewidzieć wcześniej pełnego rodzaju zabezpieczenia się przed tego rodzaju oszustami, to teraz po wieloletnim smutnym i kosztownym doświadczeniu należy to zrobić pełniej, ściślej, dokładniej i szybko.

48. Inne dziwne preferowane dotacjami zadania firm obcych pod wyłudzaną dotację. Takim dziwnym przypadkiem jest spółka Crisil IrenaPoland, która jest także firmą doradczą i otrzymała 4 464 000 złotych bezzwrotnej pomocy na badania w sektorze finansowym. Analogicznie szereg innych niżej wymienionych. Powstaje pytanie, kto tę spółkę Crisil dopuścił by badała polskie banki państwowe czy banki spółdzielcze. Samowolnie wpisała sobie to badanie sektorowe, które nie wiadomo na czym ma polegać i co oni mają badać, dla kogo i na czyje zamówienie. Prawdopodobnie sami dla siebie, aby otrzymać darmowe środki z tej dotacji. Inna spółka doradcza EDF otrzymała aż 13 123 000 złotych pomocy z tej bezzwrotnej dotacji na doradztwo biznesowe w sektorze energetycznym.

     Znów powstaje pytanie czy Ministerstwo Gospodarki zlecało jej takie badanie dla całego sektora energetycznego, który z ramienia państwa nadzoruje. Spółka doradcza Elektrolux Poland otrzymała także dotację w kwocie około 10 mln złotych już na pośrednictwo finansowe choć nie wiadomo w jakim przedmiocie i dla kogo ma świadczyć te usługi pośrednictwa. Spółka doradcza General Elektric Company Polska otrzymała także dotację w kwocie 8 432 000 złotych na analizy techniczne, choć nie wiadomo z jakiej dokładnie dziedziny i dla kogo są przeznaczone te analizy. Grupa Kęty uzyskała 5 482 000 złotych dotacji na prace w nieokreślonym przemyśle i na pozostałe nauki przyrodnicze. Także nie wiadomo dla kogo są przeznaczone te prace i, która polska placówka badawczo-rozwojowa czy naukowa ma te prace recenzować i odbierać ostatecznie jak nowość techniczną czy nowość innowacyjną i to jeszcze w zakresie nauk przyrodniczych.

    Dziwnym jest, że spółka techniczna ma prowadzić jakieś badania w zakresie nauk przyrodniczych i to nie wiadomo w jakim zakresie i dla kogo. Od nauk przyrodniczych są uczelnie i specjalistyczne instytuty naukowe. Może chcą wyręczyć Polską Akademię Nauk. Amerykańska, działająca w Polsce spółka doradcza Hamilton Sandstrand Poland otrzymała 6 421 000 złotych dotacji na inne nie wyszczególnione usługi, nie wiadomo też dla kogo są one wykonywane i na czyje zamówienie, i która polska placówka będzie oceniać i weryfikować wykonanie tego zdania. Spółka  IBM otrzymała zawrotną kwotę bezzwrotnej dotacji bo aż w kwocie 72 132 000 złotych i to na doradztwo biznesowe, choć także dokładnie nie wiadomo jakie to doradztwo i dla kogo jest ono przeznaczone.

      Spółka Amwey należąca do międzynarodowej grupy działającej aż w 26 krajach świata otrzymała 10 mln złotych na jakieś projekty doradcze realizowane za polskie pieniądze dla całej międzynarodowej grupy. Koszt uzyskania jednego stanowiska pracy w tej spółce finansowanego tą bezzwrotną dotacją ma wynieść aż 1 500 tysięcy złotych. Czy mój kraj jest stać na taką rozrzutność w mało przydatnych lub zbędnych nam usługach, które w pełni mogą wykonać firmy krajowe, bez straty   pożyczkowego kapitału dewizowego. Spółka IPM otrzymała 3 027 000 złotych dotacji na analizy związane z jakością żywności. Niewiadomo na czyje zamówienie i dla kogo są przeznaczone te analizy, być może, że dla zagranicznych wielko powierzchniowych super marketów, które poprzez tego rodzaju doradztwa kombinacyjnie nie płacą podatku. Badanie żywności jest przecież konstytucyjnym zadaniem rządu i należy do podstawowych obowiązków kilku instytucji państwowych nadzorowanych przez kilku konstytucyjnych ministrów resortowych, a nie do jakiś tam może nawet dzikiej obcej spółki nie posiadającej do tego nawet żadnych uprawnień. Ciekawym jest kto tej spółce wydał takie uprawnienia aby badała polska żywność kierowaną na rynek krajowy do zakupu i konsumpcji przez społeczeństwo.

49. Przyznawanie dotacji na zadania nie służące gospodarce narodowej nie powinno być kontynuowane ze środków narodowo-unijnych, potocznie jako państwowych. Koncerny zagraniczne czy ich spółeczki, które robią to dla nich a oni to potem odsprzedają na zagranicę, a nie przekazują polskim podmiotom, instytutom czy uczelniom, zarabiają podwójnie czy nawet potrójnie na naszych zwolnieniach czy dotacjach, co jest bardzo niekorzystne dla gospodarki, powodujące stratę dla naszego kraju. Tak np. spółka zagraniczna Acceolit dostała dotacje w kwocie aż 9 481 000 złotych na doradztwo biznesowe. W reszcie nasza polska, chyba jako jedyna w morzu zainstalowanej w naszym kraju cudzoziemszczyzny, spółka doradcza Amwey dostała 5 684 000 złotych zasadne i precyzyjnie tematycznie określone doradztwo. Bank Handlowy-City Bank S.A. będący w całości w rękach kapitału zagranicznego i to od roku 1995 dostał na działalność usługową w sektorze usług bankowych kwotę 2 165 980 złotych, co należy uznać za najwyższy skandal kompromitujący najwyższe i niższe stopniem nasze władze gospodarcze. Spółka Bussines Suport Solution otrzymała dotację w kwocie 9 675 000 złotych na doradztwo biznesowe. Spółka Climaticotrzymała 5 324 000złotych na badanie instalacji budowlanych, zmienne technicznie zadanie. To tylko część wyszczególnionych tutaj firm do których my, analitycy mieliśmy sposobność publicznego wglądu informacyjnego. A ile jeszcze wiele innych, nie wymienionych tutaj firm obcych pobiera, jakby potajemnie, bo poza wiedzą publiczną, te skrywane i bezzasadne ekonomicznie dotacje.

    Z żadnych materiałów instytucjonalnych nie można było się dowiedzieć, czy faktycznie i ile polskich firm doradczych, korzysta lub skorzystało z dofinansowania dotacyjnego z funduszy unijnych. Można więc zapytać, gdzie są i czy w ogóle są polskie firmy doradcze korzystające z bezzwrotnego dofinansowania, bo zagraniczne w części zostały w niniejszym opracowaniu  wymienione. Przynajmniej te które poprzez Internet zostały wynalezione i w niniejszym opracowaniu opisane.Wśród wszystkich wymienionych w opracowaniu firm, tylko dwie są w pełni krajowe i im dziwnym zbiegiem okoliczności przyznano bardzo małe kwotowe dotacje.  Dotacje przyznane zagranicznym firmom doradczym, choćby ze wstydu własnego, należy poddać natychmiastowej weryfikacji i znaleźć sposób na ich unieważnienie, lub radykalne obcięcie do możliwie maleńkich zasadnych kwot.  Przy sposobności podkreślić należy, że nie mamy nadal wiedzy i nawet zestawienia, która firma zagraniczna, nawet z tych wymienionych wyżej korzystających z omawianych dotacji, jest czyja i ile zainwestowała zagranicznego kapitału dewizowego, w dane przedsiębiorstwo/spółkę, w daną branżę naszej gospodarki w dotychczasowym okresie. Nie wiemy i nie mamy takich nawet danych, mimo że MG posiada nawet własną agencję do spraw inwestycji zagranicznych w Polsce, której, jako zbędnej, utrzymanie jest rażąco kosztowne. W MG musi być wiedza i wykaz inwestorów zagranicznych z danych krajów, którzy zainwestowali i inwestują w określone spółki powstałe i funkcjonujące w Polsce w specjalnych strefach ekonomicznych i poza tymi strefami ekonomicznymi.

Recydywa drogiego cudzoziemskiego doradztwa,/było powszechne przy prywatyzacji/

50. Cudzoziemskie doradztwo pseudo biznesowe. Trzeba to w jakiś rozważny, ale konsekwentny sposób ograniczyć i to możliwie jak najszybciej. Ta sytuacja nie może się powtarzać i trwać, tak jak to było przy prywatyzacji, sprzedaży naszych przedsiębiorstw. Wówczas zagraniczni nabywcy akcji czy udziału w naszych przedsiębiorstwach/zakładach pracy w ogóle nie uznawali jakichkolwiek analiz czy ekspertyz, wycen czy doradztwa polskich firm, prac naszych ówczesnych ośrodków branżowych, branżowych instytutów, czy nawet ekspertyz naszych uczelni ekonomicznych, a także nawet Polskiego Towarzystwa Ekonomicznego, czy też Naczelnej Organizacji Technicznej.

       W konsekwencji takiego przyzwolenia na taką upokarzającą antypolskość tych cudzoziemców zapłaciliśmy w latach 1991 -2009 za to ich pseudo doradztwo prywatyzacyjne aż 1.050 mln dolarów amerykańskich, a ogółem za takie doradztwo, aż równowartość 1.600 mln dolarów, w co trudno prostemu pracownikowi uwierzyć. Obecne doradztwo biznesowe może nas kosztować znów ponad 950 mln złotych, bo w takiej kwocie środki zostały już praktycznie przyznane, a częściowo z pewnością już wykorzystane. Trudno też zrozumieć, że nasze władze dopuściły do takiego stopnia antypolskości i to w ponad 1000-letniej Rzeczypospolitej. Takiej kompromitacji państwa nigdy w przeszłości nie było, przeciwko temu protestowały niemal wszystkie środowiska instytutów i ośrodków branżowych, naukowo-technicznych, nasze firmy doradcze, stowarzyszenia ekonomiczne np. księgowych i świat nauki polskiej.

     Problem ten był opisywany również przez kilku ekspertów, np. w dwumiesięczniku Realia pod różnymi tytułami, jak np. narzucone doradztwo i kumoterskie doradztwo. Mimo takiej kompromitacji państwa w tym tylko cudzoziemskim doradztwie prywatyzacyjnym, to aparat byłego Ministra Gospodarki nadal przyznawał bezzwrotne dofinansowanie dla firm zagranicznych, a nie polskich, na doradztwo biznesowe i to w tak rażąco, wysokiej łącznej kwocie ponad 950 mln złotych, o czym szczegółowiej w innych punktach opracowania.  Z powyższej analizy wynika, że aż siedem zagranicznych firm tworzy rzekome centra badawczo-rozwojowe na które dostały potężne kwotowo darmowe dofinansowanie, które powinny być polskim centrami, a te firmy zagraniczne powinny w nich jedynie opracować nowe rozwiązania będące własnością tych polskich centralnych ośrodków badawczo rozwojowych, by finansowane prace, czy projekty nie stawały się darmową własnością koncernów zagranicznych, tylko naszych centrów i byłyby nawet nieodpłatnie przekazywane naszym małym i średnim zakładom dla unowocześniania asortymentu ich wyrobów zbywanych w eksporcie i na rynku wewnętrznym.

51.  Nienadzorowane analizy. Tego rodzaju analizy żywnościowe w ramach doradztwa biznesowego realizowane przez firmy obce, a finansowane z dotacji państwa, powinny być wykonywane na zlecenie i pod nadzorem Ministerstwa Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej. Nie wiadomo też czy o tej płatnej analizie wie Ministerstwo Rolnictwa bądź któraś z podległych mu instytucji zajmujących się statutowo badaniem polskiej i importowanej żywności. Spółka Izostal otrzymała 6 173 000 złotych dotacji na nie wymienione usługi. Spółka McKinsey otrzymała 6 153 000 złotych także na nie wymienione nawet usługi, choć dotychczas z tytułu innych różnych przywilejów i ulg z jakich ta spółka dotychczas korzysta w Polsce dostała już 131 mln złotych od państwa polskiego. Ta dotacją jest następną formą bezzwrotnej pomocy finansowej dla tej spółki. Spółka Nokia Simens Networks otrzymała dotację w kwocie 14 478 000 złotychna działalność usługową.

     Dalej spółką PWE Service Deliwery Center Poland otrzymała dotację w kwocie 9 553 000 złotych na doradztwo biznesowe/na działalność rachunkowo - księgową. Firma Shell otrzymała 4 621 000 złotych także na doradztwo biznesowe. Spółka SII jako doradcza z siedzibą w Warszawie otrzymała dotację w kwocie 10 317 000 złotych na doradztwo w zakresie informatyki i na działalność z nią związaną. Spółka Smart Con otrzymała dotacje w kwocie ponad 9 mln złotych, na jakieś badania także w pozostałych naukach przyrodniczych. Natomiast spółka Sony Pictures Globall Bussines Services otrzymała dotację na doradztwo biznesowe związane z administracją i obsługą biura w kwocie 11 mln złotych. A spółka Transterm otrzymała 1 762 000 złotych na analizy techniczne z niewiadomej dziedziny. Spółka KPG otrzymała 3 832 000 złotych dotacji na analizy już z nowej dziedziny bo z geodezji.

     Wszystkim tym spółkom doradczym należy te dotacje unieważnić pod byle jakim pretekstem ich oszustwa, i przeznaczyć je dla krajowych podmiotów gospodarczych. Jak ubogo na tle tego rozdawnictwa obcym wygląda sprawa, niektórych pilnych zadań  państwowych, z resortu rolnictwa. Od ponad 6-ciu lat nie ma środków nawet na opracowanie informatycznego i centralnego rejestru gospodarstw rolnych pobierających i nie pobierających unijne dopłaty rolne. W tym stanie rzeczy, różne spółki zagraniczne, nawet nie rolne i deweloperzy oraz innej maści kombinatorzy, dysponenci gruntami rolnymi i nie rolnymi obrosłymi trawami, pobierają unijne dopłaty, a na szkoły rolne nie ma środków finansowych, czy na opracowanie choćby takiego wspomnianego rejestru. Rekapitulując, w możliwie krótkim okresie całość zagadnień dotacyjnych zaliczonych do działań 4.5.1  i 4.5.2 należy, z punktu widzenia przydatności tych zadań dla gospodarki i celowości wydatkowania tak dużych środków na nie priorytetowe zdania, poddać skrupulatnej weryfikacji. Weryfikacją objąć preferencyjnie polskie firmy, włącznie z dyskryminowaną spółdzielczością. W ten sposób możemy dokonać pewnego ożywienia inwestycyjnego i popytu, z publicznym uznaniem za postęp gospodarczy dla nowego ministra gospodarki. Wierze, że możemy to wszystko szybko skorygować.  

52. Nieokreślona własność za środki dotacyjne. Przy przyznawaniu tak potężnych kwotowo bezzwrotnych dotacji firmom zagranicznym, należy dokładanie określić czyją własnością jest wytworzony wyrób, wykonana inwestycja, opracowany projekt np. opracowany program informatyczny. Wszystkie te zadania wykonane za dotację muszą pozostawać własnością polską, państwową, którą MG może dysponować i nie odpłatnie przekazywać je do i dla polskich placówek naukowo-badawczych, oświatowych i różnego rodzaju fundacji i stowarzyszeń. Programy informatyczne w pierwszej kolejności powinny być do tych stowarzyszeń przekazywane, które racują na rzecz gospodarki polskiej. Tak potężna wartość majątkową pochodząca z dotacji musi pozostawać w dyspozycji polskiej.

     Ponadto w zapisach dotacyjnych powinny być klauzule, że pomocobiorca dotacji bezzwrotnej nie może tych środków transferować na zagranicę i to pod żadnym pozorem i w żadnym tytule. To zadanie powinno być również objęte osobistym nadzorem ministra gospodarki, gdyż sprawujący nadzór nad tymi problemami jego zastępca wykazuje nieudolność, nieporadność, a nawet jakiegoś rodzaju nieuctwo. Wskazuje to na pilną potrzebę zmiany dotychczasowego nadzoru nad tymi problemami w działalności MG. Własność nabyta za środki dotacyjne powinna być własnością państwową, zamienioną na akcje czy udziały w danej spółce, która je otrzymała. Powstaje więc samorzutnie wniosek opanowania tego zjawiska gospodarczego i przeciwdziałania temu negatywnemu stanowi majątkowemu.

     Wniosek. Wartość udzielonej bezzwrotnej pomocy finansowej przez państwo, jako państwowa wartość majątkowa, powinna pozostawać jego własnością, zamieniona na wartość akcji czy udziałów państwowych lub samorządowych w każdej spółce pobierającej tę pomoc finansową czy korzystającą z różnorakich ulg stosowanych jako przywilej dla podmiotów czy inwestorów cudzoziemskich. Właścicielem i dysponentem tych akcji czy udziałów mógłby być powołany, o czym wyżej, Państwowy Urząd Nadzoru Inwestycji Zagranicznych w Polsce, choćby w miejsce dotychczasowej, a zbędnej obecnie Państwowej Agencji Informacji i Inwestycji Zagranicznych.

Nihilizm w pomocy finansowej dla spółdzielczości i innych polskich firm.

53. Czy istnieją polskie firmy doradcze i czy korzystają z unijnych dotacji. Czy taka wydumana działalność usługowa tych firm nie może być wykonywana przez istniejące i działające z dużym doświadczeniem zawodowym firmy polskie, do których mogłyby być choćby częściowo skierowane na dofinansowanie pomocnicze właśnie z tych unijnych funduszy przeznaczonych na unowocześnianie działalności, czy na innowacyjność techniczną innych naszych firm służących gospodarce narodowej.

      Zastanawiającym jest kto i od kiedy oraz dlaczego tego rodzaju usługi doradcze, a nawet biurowe zaliczył do innowacyjności inwestycyjnej, której dotychczas rzekomo nie było w naszej gospodarce, tak jakby nie były one dotychczas nawet nam znane i jak byśmy ich dotychczas nawet  w naszej najnowszej historii gospodarczej nie stosowali. Przecież taką działalność prowadziły i prowadzą różne nasze firmy i to od początku dwudziestolecia międzywojennego, instytuty czy stowarzyszenia, NOT, PTE, różne polskie firmy consultingowe, doradcze, audytorskie, branżowe instytuty, instytuty uczelniane, instytuty spółdzielcze, czy samorządowe, a nawet takie firmy działają przy poszczególnych partiach, itp. Nie można ich nie uznawać, że nie istnieją, bo tańszym kosztem niż te zagraniczne służą gospodarce. 

      W przeciwieństwie do firm zagranicznych, nie płącących podatków z powodu długoterminowych zwolnień podatkowych, nasze polskie, płacą podatki, i nie korzystają z żadnych przywilejów, i to im należy się w zasadnych problemach i okresach pomoc dotacjami państwa, dla rozrostu, rozwoju działalności i rozwoju zatrudnianej kadry, wnoszących postęp w gospodarkę narodową. Dofinansowanie tych i takich naszych tego rodzaju firm mogłoby służyć także ich dzielności eksportowej. Niektóre kraje ubiegające się o unijne członkowstwo i będące w okresie przed akcesyjnym już zabiegają o różnego rodzaju polską pomoc usługową w przygotowywaniu ich instytucji państwowych i gospodarek narodowych do mechanizmów gospodarczych unijnej wspólnoty. Wiem, że o tego rodzaju polską pomoc usługową zwracała się do nas Chorwacja, a od pewnego czasu zabiega o taką pomoc Mołdawia, Ukraina i Gruzja. Mając środki unijne powinniśmy rozwijać i utrwalać w działalności własne firmy, by zmienić strukturę usług w bilansie handlowym i płatniczym z importowej na eksportową, a nie eksportować kapitał dewizowy poprzez nie nadzorowany i nie kontrolowany jego transfer na zagranicę i wyganiać przymusem ekonomicznym wysoko i specjalistycznie wykształcone na koszt państwa młode kadry z własnego narodu.

     Powstaje samoczynnie pytanie dlaczego, na jakiej to podstawie prawnej wykluczono z korzystania z tej unijnej pomocy finansowej, takie krajowe firmy jak, spółdzielczy kompleks gospodarczy Gromada zrzeszający wiele hoteli w kraju, czy nawet Krajowa Rada Spółdzielcza, czy także Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa z korzystania z tych dotacji na cele informatyczne. Wszystkie te instytucje pracują w kraju na jego  rzecz i aby posiadać w ogóle nowoczesną, czy unowocześnić już posiadaną swoją informatyzację nie miały prawa do korzystania z tej bezzwrotnej pomocy finansowej. Przy sposobności wspomnę, że agencja ARiMR na swoją informatyzację dokonywaną przez firmę amerykańską Hawlett Pakart / o której słyszymy przy obecnych nowych aferach/, do tej pory wydala aż około 4 mld złotych środków budżetowych. W możliwej korekcie należy przywrócić prawo lub zmienić te błędne decyzje, aby tego rodzaju instytucje krajowe z takiej bezzwrotnej pomocy finansowej mogły również korzystać.  

54. Komu służy obce doradztwo biznesowe i to jeszcze w programie innowacyjna gospodarka. Innym jeszcze tytułem i rodzajem są dotacje dla firm zagranicznych na doradztwo biznesowe, o czym stosunkowo szerzej w całości opracowania. Zupełnie niezrozumiałym i to z każdego polskiego punktu widzenia jest przyznawanie im bezzwrotnych dotacji finansowych na/pod zadania, na które nigdy nie powinny być im przyznawane tego rodzaju dotacje. Podejrzewam, że gdyby polska społeczność przemysłowa czy gospodarcza ogółem o tym wiedziała, to prawdopodobnie mógłby być pretekstem do ostrego protestu czy nawet do jakiegoś buntu. Dla własnego narodowego dobra, należy ten stan poddać, jak wspomniałem wyżej, pod natychmiastową urzędową, a następnie publiczna weryfikację pod byle jakim pozorem, czy pretekstem, cofnąć to w możliwym tylko stopniu, przede wszystkim zatrzymać to, co jeszcze nie zostało wypłacone, a osoby odpowiedzialne za ten stan tych spraw odsunąć od tego i takiego procesu decyzyjnego. Właściwie to ten cały, urojony i marnotrawczy program innowacyjna gospodarka, powinien być natychmiast zweryfikowany, gdyż nawet na pierwszy rzut oka zawodowca, widać, że nie przynosi on gospodarce prawie znaczących korzyści w znaczeniu wynikowym i rozwojowym perspektywicznie. Zresztą został on  opracowany w dużym stopniu przez firmy zagraniczne, a nie krajowe, dla potrzeb aparatu gospodarczego, i przez niego przyjęty do stosowania. I tak to trwa.

Wykorzystywanie środków pomocowych na samowolne cele, a zwolnienia podatkowe.

55. Niezgodne z przeznaczeniem wykorzystywanie środków.W przypadku gdy okaże się, że otrzymana pomoc finansowa została przez beneficjenta wydana niezgodnie z przeznaczeniem lub, że projekt nie wytrzymał okresu trwałości /tzn. gwarancji 5-letniego dobrego wykonania/ to beneficjent/pomocobiorca musi te środki zwrócić wraz z odsetkami, za okres od ich otrzymania do Ministerstwa Gospodarki. Natomiast do Komisji Europejskiej w takim przypadku środki zwraca państwo, w tym przypadku Ministerstwo Gospodarki poprzez Ministerstwo Finansów i to w trybie niemal natychmiastowym. Komisja, kiedy zakwestionuje niepoprawność ich wydatkowania natychmiast tę kwotę wstrzymuje danemu krajowi z każdej najbliższej płatności dla tego kraju i to niezależnie jakiego tytułu ta płatność miała dotyczyć. W Komisji obowiązuje zasada natychmiastowej kompensaty, czyli automatycznego potrącania jej należności z pierwszej płatności. W praktyce oznacza to, że beneficjent/pomocobiorca musi prowadzić działalność przez okres trwania projektu, plus 5 lat od zakończenia realizacji projektu na który dostał dofinansowanie, czyli jeszcze przez okres 5-letniego jego dobrego wykonania od zakończenia realizacji projektu.

56. Wykaz firm zagranicznych, które w Polsce w ogóle nie płacą podatków. Ministerstwo Gospodarki jako specjalistyczny urząd państwowy zajmujący się parametrycznym i wskaźnikowym oraz programowym sterowaniem rozwoju gospodarki narodowej w ogóle nie posługuje się terminem podatkowym i prawie nikt w nim nie wie, które firmy zagraniczne płacą podatki, a które w ogóle nie płacą. Nawet tego, czy dana firma obca kiedykolwiek zapłaciła jakikolwiek w Polsce podatek mimo,  że firmy obce występują i uzyskują różnorodne przywileje finansowe. a nawet darmowo dostają przydziały gruntów inwestycyjnych/budowlanych. Wykazy firm, które nie płacą podatku, zarówno te zwolnione jak i te nie zwolnione z jego płacenia posiadają służby departamentalne w Ministerstwie Gospodarki, które są opracowywane przez Urzędy Skarbowe i przesyłane także do MG oraz do innych resortów gospodarczych, nie wspominając o Ministerstwie Finansów jako ich podmiotowym właścicielu.

     Natomiast Ministerstwo Finansów /sprawdziłem to/posiada stosunkowo szerokie tabelaryczne opracowania informatyczne o zwolnieniu poszczególnych firm z płacenia podatku i o innych rodzajach im przyznanych różnorodnych ulg, ale prawie nikt inny praktycznie z nich nie korzysta. Ministerstwo Gospodarki przyznaje unijne bezzwrotne dotacje, ale  nie wie, która obca firma w ogóle nie płaci podatków, nie płaciła i czy ma nieuregulowane zalegle zobowiązania wobec kogokolwiek poza jego regionalnym Urzędem Skarbowym w naszym kraju. Dla potrzeb Ministerstwa Gospodarki wystarczy, że ubiegająca się o bezzwrotną dotację unijną, firma zagraniczna nie ma zaległości podatkowych w tym danym Urzędzie Skarbowym, a to stanowczo za mało, by wiedzieć, czy i wobec kogo ma, i jak długo nieuregulowane zobowiązania. To błąd zaniechania i niedbalstwo. Tymczasem wnioskodawca pomocy zalega z wypłatą wynagrodzeń wobec własnych pracowników, zalega z zapłatą dostawcom, poddostawcom, wykonawcom, podwykonawcom, czy różnego rodzaju usługodawcom, a nawet własnym stażystom. Natomiast niemal zawsze i w pierwszym rzędzie i to nawet wymienione wyżej firmy obce, dokonują przedpłat zakupowych czy doradczych i zapłaty za inne zobowiązania wobec zagranicy z wszelkich, innych możliwych tytułów.

     Wzorem innych krajów można też do każdej firmy zagranicznej, która działa, a przez dwa, trzy lata z powodów kombinacyjno- spekulacyjnych nie płaci w Polsce podatku dochodowego, wprowadzić komisarza ekonomiczno-podatkowego, który zweryfikuje jej dotychczasową działalność i zajmie jej majątek na rzecz skarbu państwa. Powszechnie jest wiadomym, że firmy zagraniczne tak ustawiają swoją działalność i bilanse kwartalne i roczne, aby poprzez kanał importowy zawyżać koszty importu i nie płaci nam podatków. A w niektórych firmach zagranicznych udział importu w ich rocznej sprzedaży wynosi nawet 50, 69, a nawet i więcej. W kilku badanych przez stypendystów naukowych zagranicznych firmach handlowych /super makietach w Białymstoku i w Warszawie/ udział importu wynosił aż 79 procent rocznej sprzedaży. Jest to powszechne zjawisko przechwytywania ukrytego w tej technice importowej nieopodatkowanego zysku złotowego i dewizowego.

57.  Ewidencja i rozliczenia finansowe firm obcych otrzymujących dotacje z funduszy unijnych są dokonywane przez nie, bardzo często poza granicami naszego kraju, i powinny być natychmiast zakazane i objęte bezwzględnym i ścisłym nadzorem kontrolnym, sprawozdawczym i dewizowym. Nie może dalej tak być, aby firmy obce prowadziły odrębną poza granicami kraju ewidencję, ze swojej działalności w Polsce, posiadały rachunki bankowe w bankach zagranicznych poza Polską i z nich dokonywały spekulacyjnych różnorodnych operacji finansowych. Dokonują nawet operacji clearingu dewizowego w rozliczeniu wielostronnym, aby te zobowiązania i rozliczenia nie były dokonywane w naszym kraju i nie podlegały kontroli polskich władz gospodarczych, finansowych i skarbowych. Z tych to powodów firmy obce działające w Polsce prawie nie wykazują sprawozdawczo zysków osiąganych w naszym kraju / i to nawet te korzystające z bezzwrotnych dotacji narodowo-unijnych/, i nie płacą podatków dochodowych i innych rodzajów zobowiązań, którymi powinny być na równi z narodowymi objęte.

    Zachodnie firmy, które jednocześnie mają w Polsce sklepy firmowe, czy wielko powierzchniowe, importują do nich nawet po 90 procent sprzedawanej w nich masy towarowej. Praktycznie w ogóle nie plącą w Polsce podatku dochodowego, ponieważ cały ten import jest realizowany przez setki obcych spółek i spółeczek. Tak ustawiają ceny tego importu, że sklepy te nie mają pozornie zysku, a przez to nie płącą państwu podatku dochodowego. Zysk jest więc ukrywany w cenach importowanego towaru i pozostaje poza granicami naszego kraju. Wystarczy, aby im zakazać posiadania rachunków bankowych w bankach za granicą, i dokonywania tam rozliczeń między firmowych, i natychmiast uzyskamy pełną kontrolę ewidencyjną i wynikową w kraju, łącznie z przepływem ich kapitału do kraju i z kraju na zagranicę. Poza handlowymi, podobnie jest z firmami przemysłowymi, dotowanymi m.in. poprzez bezzwrotną pomoc finansową, co omówiono wyżej i niżej w niniejszym opracowaniu

58. Obsługa finansowa w przedmiocie przyznanych dotacji.Teraz tego rodzaju obsługa jest rozproszona po dużej liczbie zagranicznych banków działających w naszym kraju, które nie wspomagają naszych firm, a przede wszystkim, i to z dużą preferencją wspierają kredytowo i rozliczeniowo, np. poprzez udzielanie im niskooprocentowanych kredytów w bieżącym rachunku bankowym firmy pochodzące z ich własnych krajów. A przecież celem wpuszczenia na nasz rynek narodowy firm obcych, choćby poprzez sprzedaż im naszych przedsiębiorstw, miał być eksport ich rzekomo nowszej asortymentowo i technicznie produkcji realizowanej w naszym kraju na rynki narodowe, pochodzenia tych nabywców i na rynki międzynarodowe na których te firmy /jako obce/ były wieloletnio obecne. Tymczasem mamy sytuacje odwrotną, choćby przykładowo w przemyśle opon samochodowych. Po wejściu na nasz rynek narodowy zachodnie firmy oponiarskie wycięły zupełnie eksport produkowanych w Polsce opon samochodowych na rynek amerykański, francuski, belgijski, holenderski, niemiecki,  czy nawet angielski.

Finansowanie importu za bezzwrotne środki pomocowe.

59. Import za środki dotacyjne z funduszy unijnych. Firmy zagraniczne dla potrzeb swojej tutejszej rzekomej, prekurseryjnej działalności gospodarczej importują zupełnie wszystko, minimalnie zaopatrując się dostawczo czy poddostawczo z rynku polskiego, importują nawet szczotki, gwoździe, koperty a nawet papier toaletowy aby tylko wyprowadzić z Polski dewizy. Niemożliwym do zrozumienia jest, że nasze władze gospodarcze, mające tak ogromny aparat gospodarczy i przy tak szerokim korzystaniu z różnorodnego doradztwa firm obcych, i to różnym stopniu, tego nie rozumiały i nie dostrzegały w tak długim okresie. Z czego wynika brak przeciwdziałania takiemu stanowi i to w warunkach narastania powszechnej nędzy i przymusowej ekonomicznej emigracji najzdrowszej i najmłodszej tkanki naszego dzielnego Narodu. Do jednej tego rodzaju firmy zagranicznej działającej w Polsce w jednym roku gospodarczym przybyło aż 20 zagranicznych pseudo ekspertów, dla szkolenia jej polskiej załogi, pobrali i wytransferowali z tej firmy i naszego kraju aż  1,8 mln dolarów. Nikt jakoś przy tak rozbudowanym aparacie gospodarczym, centralnym i regionalnym/samorządowym tym problemem się nie zainteresował, i nadal nie interesuje, a wyprowadzanie kapitału z Polski odbywa się żywiołowo, bez żadnych zasad i nadzoru gospodarczego czy nawet dewizowego. Kapitał odpływa z kraju niesiony jakby przez wiatr przez otwarte granice państwa. W innych krajach jest to nie do pomyślenia. Zmniejszanie, czy ograniczanie importu na rzecz realizowanego przez firmę zagraniczną kontraktu inwestycyjnego, którego inwestorem jest Generalna Dyrekcja Dróg Państwowych czy Marszałkowie województw, jest stosunkowo proste, i możliwe do wykonania w każdym momencie czasowym. Prostym nakazem poprzez choćby przez przypomnienie inwestorom państwowym pouczyć, że wszelkie kontrakty , umowy gospodarcze realizowane w Polsce musza mieć zapis, że waluta płatniczą jest złoty, i te zobowiązania należy regulować w złotych. Tak samo można dać zalecenie o zapisywaniu klauzul antyimportowych, że np. dla potrzeb kontraktu import uzupełniający jego potrzeby nie może być większy niż 6-8 procent jego poza placowej wartości. Takie klauzule powszechnie stosują Francuzi, a szczególnie Anglicy. Należy to wziąć pod uwagę i rozwagę. Można dać pouczenie do głównych inwestorów państwowych i samorządowych by ograniczały współpracę z firmami obcymi, a zwiększały z firmami krajowymi. Zmniejszy to import na kontrakty inwestycyjne, zwiększy dostawczy popyt krajowy, zmniejszy wydatki dewizowe, poprawi bilans handlowy i płatniczy, zwiększy podatek dochodowy i liczbę zatrudnionych w kraju, obniżając skutki ekonomiczne bezrobocia i eksport kapitał dewizowego, który uprzednio w większości został za wysokim oprocentowaniem pożyczony za granicą zarówno poprzez umowy pożyczkowe, czy poprzez emisje papierów wartościowych plasowanych na narodowych rynkach zagranicznych.

60.  Ograniczanie importu na kontrakty inwestycyjne stosowane w innych krajach.Tego rodzaju wymogi ograniczania importu na dany kontrakt stosują nawet władze niemieckie, francuskie,angielskie i powszechnie w innych krajach, że na dany kontrakt może być importowane tylko to, czego na rynku narodowym inwestora nie można nabyć. W Polsce obecnie prawie wszystko powinno być, więc takie ograniczenia z nakazu władz powinny być powszechnie stosowane. Ponadto wszelkiego rodzaju kontrakty realizowane przez kogokolwiek i w Polsce powinny być objęte nakazem, że walutą płatniczą może i musi być tylko złoty polski, a nie w walutach obcych, co znów radykalnie podraża ich realizację i wszelkie ryzyko zmienności kursowej znów jest przerzucane na inwestora, którym z zasady jest podmiot państwowy czy samorządowy.

   Inną zaskakującą ciekawostką ekonomiczną jest sprawdzony fakt, że te otrzymujące bezzwrotne dotacje firmy obce mają zakaz posiadania nawet rachunków bieżących/bankowych w bankach polskich, muszą je mieć tylko w bankach zagranicznych działających w Polsce i w bankach poza granicami państwa polskiego. Doszło aż do takiego stopnia zwyrodnienia antypolskiego i to za zgodą naszych władz. W przepływie środków finansowych oznacza to, że banki te znów bez żadnego kosztu zdobywają tak ogromny, wykazany szacunkowo kwotą, około 4 mld euro kapitału bieżącego do swojej dyspozycyjnej bieżącej działalności i uzyskują z tego tytułu zysk szacowany na około 5-7 procent rocznie od tej kwoty. Tylko w bieżącej rocznej dyspozycji banki zagraniczne działającej w naszym kraju obsługują, mając w swojej bieżącej dyspozycji aż ponad 530 mld złotych polskiego państwowego, samorządowego, społecznego i prywatnego kapitału. Stosują samowolnie różnego rodzaju opłaty, za jakakolwiek czynność bankową wobec właścicieli/posiadaczy tego kapitału, którym dysponują bez kosztowo, nie płacąc im za dysponowanie nim. Jak to jest możliwe, że państwo stawia swój narodowy kapitał obcym firmom bankowym i to za darmo, a nie kieruje go do obsługi przez własne banki. Mając darmowo narodowy kapitał osiągają ogromne zyski., które państwo ze zwala im na transfer za granice rezygnując nawet z nadzoru i kontroli nad jego odpływem/wypływem. Można by nakazać aby wszelkie płatności dotacyjne były  kierowane na rachunki bankowe wnioskodawców/pomocobiorców prowadzone w bankach wyłącznie z kapitałem polskim, jak to jest w Anglii, Niemczech, we Francji, czy nawet w Hiszpanii. Nawet władze Grecji wprowadziły wymóg jako zasadę, że greckie instytucje i podmioty gospodarcze musza być obsługiwane przez banki z kapitałem greckim. Pracownicy których pracodawcy przesalają wynagrodzenia na ich rachunki bankowe, muszą te rachunki posiadać w bankach z kapitałem greckim, a to radykalnie ożywiło działalność greckich banków spółdzielczych. Tym samym banki zagraniczne działające w tym kraju obsługują firmy zagraniczne. Zrobili to na wzór niemiecki, analogicznie jak to jest w Niemczech.

61. Weryfikacja ulg inwestycyjnych przyznawanych firmom zagranicznym. Weryfikacji wymagają zasady przyznawania firmom  zagranicznym ulg inwestycyjnych stosowanych  w dotychczasowej stopie 50 procent i to bezterminowo, przez taki okres w którym firma dojdzie aż do osiągnięcia tej całkowitej stopy i kwoty wynikającej z tej stopy. Jest to kolejny przywilej bezzasadności ekonomicznej i przejaw dyskryminacji narodowych podmiotów gospodarczych we własnym ojczystym kraju. W kompleksowej ocenie, uwzględniając wszystkie rodzaje ulg jakie uzyskują firmy zagraniczne, i z których w pełni korzystają, łącznie z otrzymywaniem dotacji z funduszy rzekomo unijnych, a właściwie to narodowych, wynika, że firmy obce w Polsce prawie w ogólne nie płącą żadnych zobowiązań względem państwa, nie dostarczają mu prawie żadnych korzyści, a przeciwnie szeroko korzystając z różnorodnych zwolnień i ulg, niemal wyłącznie i to w różnorodnej formie tylko transferują środki dewizowe za granicę. Dewizy, które Polska w większości drogo pożycza za granicą, popada w coraz większe i narastające zadłużenie i to do rozmiarów niemal niewypłacalności.

Eksport kapitału

62. Nadzór nad wywozem kapitału z Polski. Nawet w Niemczech które są w UE tak jak i my i transfer środków na zagranicę jest ściśle nadzorowany. Firma może przelać środki tylko pod ściśle określone zadanie gospodarcze objęte umową czy kontraktem. Firma zagraniczna może tylko transferować zysk, po opłaceniu w Niemczech wszelkich zobowiązań, to znaczy wtedy kiedy w kraju/Niemczech nie ma ona żadnych zaległych zobowiązań wobec nikogo. Czy u nas w naszej gospodarce tak nie może być, czy my nie umiemy zadbać o własną gospodarkę, kraj, i czy nasz aparat gospodarczy musi być tak naiwny, mając tak doskonale wykształcone kadry. Są doskonale kadry i to poza tym upartyjnionym aparatem gospodarczym, ale mało kto chce je wykorzystywać, nawet doradczo. Dlatego tak jest, że Polska zamiast eksportu towarów i usług eksportuje w formie bezpośredniej czy w  różnorodnej zakamuflowanej formie kapitał dewizowy i to nawet ten pożyczony za granicą.

   Powinien być stosowany celowy nadzór dewizowy, który prawie we wszystkich krajach i w USA, nawet unijnych występuje. W Niemczech np. firmy eksportujące do Polski wymagają od polskiego importera, okazania pisemnego potwierdzenia, że ma prawo do uzyskania dewiz na zapłatę tego swojego zobowiązania. Znaczy to, że Niemcy w rozliczeniach z zagranicą posługują się jedynie własną waluta, uprzednio marką, teraz euro. Tylko w rozliczeniach z USA muszą posługiwać się dolarem, jako waluta płatniczą, ponieważ Ameryka z zasady i praktycznie nie uznaje innej waluty w rozliczeniach transakcji handlowych. Skoro nawet Niemcy stosują taki wymóg w wymianie handlowej, a znaczy to, że naszym pieniądzem, złotym nie możemy nikomu na zagranicę płacić, że złoty jest niewymienialny zewnętrznie w stosunkach z zagranicą. Nie spotkałem transakcji abyśmy komukolwiek z zagranicy, czy dla zagranicy i za cokolwiek zapłacili w złotych. Nikt jej nie chce przyjąć, choć tylu rządowych i publicznych samozwańczych mędrców reformatorskich wmawiało społeczeństwu, że złoty jest wymienialny. Jest tym, co wprowadził w roku 1991 minister Balcerowicz, jest wewnętrznie wymienialny w operacjach spekulacyjnych w tzw. kantorach w kraju w których operacji złodziejów ani oszustów nawet się nie ewidencjuje choćby dla walki z zorganizowaną przestępczością, w szczególności gospodarczą.

   Wzmocnienie tak zwanego celowego nadzoru dewizowego, mógłby może nawet radykalnie ograniczaćprzemyt towarowy płatny dewizowo, wspomagany poprzez czarnorynkowy kantorowy obrót dewizowy. Można z najgorszego przestępstwa uzyskane złotowe środki finansowe, legalnie zamienić na dewizy, i legalnie wywieźć za granicę, co nagminnie robią zagraniczni pracownicy firm zagranicznych działających w Polsce. Gospodarkę trzeba lepiej zorganizować w sprawnie funkcjonujący jeden mechanizm z określonym nadzorem i pod dobrym sterem.

63. Nielegalny transfer wynagrodzeń na zagranicę. Występują nawet b. liczne sprawdzone przypadki, choć ma to charakter masowy, że zagraniczni pracownicy firm obcych przysłani do pracy w Polsce przez ich zagraniczne centrale, transferowali nawet pełne 100 procent poborów jakie pobrali z firmy działającej w Polsce. Powstaje zasadne pytanie z czego ci pracownicy utrzymywali się w Polsce, skoro sto procent swoich tutejszych poborów wytransferowali za granicę. Aparat gospodarczy musi to wyjaśnić i skutecznie temu natychmiast zapobiec. Można dla tego celu pozyskać ekspertów z dziedziny finansów zagranicznych by rozpracowali tę tematykę i wyjaśnili jak to jest możliwe, że w świetle ponoć nowoczesnego naszego prawa dewizowego mogą być dokonywane tak prymitywnie ośmieszające państwowy aparat gospodarczy, takie operacje i to poprzez legalnie funkcjonujące podmioty gospodarcze. W pierwszej kolejności wyjaśnienia tych zagadnień należy oczekiwać od aparatu ministra finansów, gdyż to on ustala prawo dewizowe, modyfikuje go, ustala zasady prawnego transferu dewiz na zagranicę i ewidencjonuje przepływy walutowe do kraju i z kraju.  

     Transfer zysku powinien następować dopiero po opłaceniu/uregulowaniu wszelkich zobowiązań finansowych wobec polskich instytucji państwowych, podmiotów gospodarczych, /dostawców, poddostawców, usługodawców/, osób fizycznych i własnych pracowników. Tak jak to jest np. w Wielkiej Brytanii. Gdyby tam firma zagraniczna najpierw wytransferowała środki finansowe na zagranicę, a nie uregulowana wszelkich zobowiązań w Anglii, to za pierwszym razem zapłaciłaby ogromną karę finansową i personalnie osoba nią zarządzająca, a za następnym razem straciłaby prawo do działalności na jej terenie. U nas jak zwykle firmy obce mają dzikie prawo, najpierw okraść nasz kraj, a potem kombinować, aby nam nie zapłacić i jeszcze dostać bezzwrotną pomoc finansową.

   Tworząc różnorodne reguły przywilejów nie panujemy nad ich czasokresem, Zwolnienia podatkowe miały być tylko na lat pięć pierwszego okresu prywatyzacji i być stosowane tylko do roku 1996, a trwają już ponad 20 lat i są przenoszone z firmy na firmę, z jednej nazwy firmy, na inną nazwę firmy.  Podnoszenie tej kwestii publicznie, permanentnie przez opinię publiczną,  może zmusić odpowiedzialnych instytucjonalnie decydentów do rozwiązania tych zaniedbanych problemów, z  wcześniejszym pozyskaniem zwolenników dla porządkowania szeregu mechanizmów regulacyjnych i stanów prawnych w gospodarce narodowej, co powinno spotkać się z publicznym uznaniem profesjonalnej kadry gospodarczej. 

    Wskazanym jest objecie kontrolą cudzoziemców zatrudnionych, czy zatrudnianych w firmach zagranicznych działających w naszym kraju. Zatrudniają one dużą liczbę cudzoziemców z kraju własnego pochodzenia, i to głównie na bardzo wysoko płatnych stanowiskach, nawet na równorzędnych z pracownikami polskimi, mają nieporównywalnie wysokie wynagrodzenie. Dają im służbowe samochody na całodobowe użytkowanie na koszt tej firmy, i jeszcze w większości opłacają na koszt firmy zakwaterowania, albo stosują innego rodzaju wybiegi anty podatkowe. Przysyłają na długoterminowe delegacje pracowników ze swoich central zagranicznych, płącą im, tu w działającej w Polsce firmie, wynagrodzenia delegacyjne, ale od których ci delegowani z zagranicy rzekomi pracownicy nie płacą nam podatku dochodowego, ubezpieczenia i nie ponoszą innych kosztów wobec naszego kraju, a w pełni korzystają na koszt firmy także z zakwaterowania i całodobowych samochodów służbowych na koszt tej działającej u nas firmy. Robią to firmy, które my zwalniamy płacenia podatku dochodowego i którym przyznaliśmy inne kilku rodzajowe ulgi.

   Dotyczy to także, jak sprawdzono kilka firm zagranicznych, którym zostały przyznane bezzwrotne dotacje pomocowe na ich różnorodne pseudo innowacyjne projekty i na doradztwo biznesowe. Jak pamiętam my w Polsce stosowaliśmy okres delegacyjny nie dłuższy niż miesiąc, a jego wszelkie koszty pokrywał delegujący. Należy to objąć pełną i pilną kontrolą, aby wszelkie koszty jakie z tego tytułu obciążyły firmę przyjmującą delegowanego zostały bezpośrednio do urzędów skarbowych zwrócone i to w pełnych kwotach. Zasady równości gospodarczej w naszym kraju muszą być bezwzględnie, po dwudziestu latach swobody gospodarczej, stosowane i przestrzegane. Tego rodzaju wymóg sprawdzający powinien być stosowany przed uruchamianiem płatności z przyznanej dotacyjnej pomocy finansowej. Dysponujemy służbami państwowymi, które profesjonalnie mogą to skontrolować i odzyskać utracone środki finansowe, choć pod innym nie podatkowym, ale karnym tytułem finansowym.

64. Spekulacyjny zagraniczny akcjonariusz, który nabył akcje czy udziały w polskim podmiocie lub założył w naszym kraju spółkę, ale wpłacił kapitał za akcje/udziały lub kapitał założycielski w złotych, nie powinni być zaliczani do firm zagranicznych i nie powinni mieć prawa do transferu zysku ani z innych tytułów poza importem towarowo-sprzętowym na zagranicę, a już w żadnym przypadku transferu płac. Trzeba nad tym decyzyjnie zapanować, uregulować to i konsekwentnie nadzorować. Tego rodzaju wszelkiej maści spółki nie powinny też korzystać z różnego rodzaju ulg np. podatkowych,  jakie przyznaliśmy podmiotom/ firmom z kapitałem zagranicznym w roku 1991 i to bez określonego czasokresu. Jak już wspomniano ten przywilej zwolnieniowy miał trwać tylko do roku 1996, a trwa już prawie 20 lat i praktycznie bez nadzoru i kontroli nad firmami zagranicznymi. Jeżeli nie posiadamy nad firmami zagranicznymi pełnej jurysdykcji, /a powszechnie wiadomo, że nie posiadamy/, to one nie powinny korzystać z bezzwrotnych dotacji narodowo-unijnych, i różnego rodzaju innych ulg, a już w żadnym przypadku nie powinny mieć prawa nabywać na własność gruntów na preferencyjnych warunkach, a tylko w dzierżawie i to na okres nie dłuższy niż 20 lat. 

65. Przywilej dotacji i strefy ekonomicznej. Jeszcze inne firmy zagraniczne, w części także te wymienione wyżej, skorzystały z różnorodnych przywilejów finansowych i zwolnień podatkowych przyznawanych im przez rząd-państwo, a nawet przez samorządy na łączną, dalszą kwotę 70 mld złotych. Razem stanowi to kwotę ponad 90 mld złotych dla nich bezzwrotnych korzyści, przekształconej przeważnie już w ich własny majątek trwały, który w dotychczasowym stanie i w dowolnym momencie mogą z ogromną zyskownością zbyć nawet w naszym kraju innym zagranicznym firmom, czy komuś tam innemu. W przedłużonym okresie funkcjonowania dotychczasowe i nowe strefy ekonomiczne powinny być poddane pod profesjonalna ocenę ekspertów i uważniej nadzorowane. Zagadnienie to wymaga szerszego i kompleksowego opracowania, ponieważ specjalne strefy ekonomiczne, których jest za dużo, w zasadzie nie przynoszą korzyści gospodarczych. One mogłyby być obecnie zlikwidowane i zastąpione indywidualnymi dla poszczególnych firm zwolnieniami, wyłącznie w podatku dochodowym, przez okres nie dłuższy niż 5 lat. Nie ma ani jednej firmy zagranicznej , która by cokolwiek zainwestowała w naszym kraju nie otrzymując przywileju różnorodnych ulg i zwolnień podatkowych. Nie ma tez wykazu, czy stałego rejestru, które i czyje firmy inwestycja w specjalnych strefach ekonomicznych i jaki kapitał przysłany z zagranicy został w nich zainwestowany. Przed przedłużeniem okresu funkcjonowania tych stref powinna być dokonana wszechstronna analiza korzyści z ich dotychczasowego funkcjonowania.

     Firmy krajowe nie otrzymują takich przywilejów, nawet gdy inwestują w najbardziej nowe technicznie i technologicznie inwestycje  o znamionach skoku technologicznego i to w oparciu o nowe rozwiązania patentowe otrzymywane od polskich ośrodków naukowych czy innych badawczo-rozwojowych. Taka asymetria powinna być możliwie szybko zniesiona. Tego rodzaju przywileje i ulgi przyznawane firmom zagranicznym miały sens ekonomiczny na początku lat 1990-tych, kiedy likwidowano i zbywana obcym, w zasadzie zagranicznym korporacjom, narodowy  przemysł. Tak więc przywileje i ulgi nie powinny trwać dłużej niż do roku 2000-cznego, a przez niedbalstwo, że nikt nie zajął się później tym problemem, trwa to ponad trzynaście lat dłużej.  Ten to właśnie czynnik ma negatywny wpływ na nasza gospodarkę, która coraz bardziej wchodzi w stan głębokiej i szerokiej zakresowo zależności podwykonawczej i poddostawczej od zagranicy, a w kraju już właściwie niczego poważniejszego się nie produkuje, co wywołuje coraz większe niezadowolenie światłej części naszego społeczeństwa.

    Polska nie produkuje już żadnych central telefonicznych mając jeszcze w 1990roku 50 letnie zamówienie na ich dostawy do Rosji, żadnych maszyn i sprzętu budowlanego, ciągników dla rolnictwa  choć produkowała je w dużej ilości i eksportowała je do dwudziestu krajów świata, wagonów towarowych i osobowych, lokomotyw, samochodów ciężarowych, nawet statków towarowych, rybackich, czy pasażerskich oraz promów. To wszystko produkowaliśmy z wysokim miejscem w jej produkcji w świecie. Ten niemal dramatyczny stan gospodarczy należy w przyspieszonym tempie przekształcać na pożądany i wszystkie środki finansowe pochodzące z funduszy unijnych, jeszcze nie wypłacone, /potężne kwotowo, co wykazano w niniejszym opracowaniu/, firmom zagranicznym, wstrzymać i przeznaczyć je w błyskawicznym tempie dla firm krajowych, które błagalnie oczekują od państwa, rządu natychmiastowej pomocy. Występuje możliwość, sprzyjająca sposobność i okoliczność do takich przekształceń, ponieważ świat pracy bardzo silnie jednoczy się na trwale i długoterminowe protesty społeczne przeciwko dotychczasowej i takiej, preferencyjnej wobec obcych podmiotów gospodarczych, polityce rządu.

      Mogę wspomóc w opracowaniu rzetelnego raportu czy ekspertyzy na temat stanu i dotychczasowych korzyści ekonomicznych funkcjonowania specjalnych stref ekonomicznych, ale musiałbym mieć osobiście Twoje Prezesie gospodarcze przyzwolenie i swobodny dostęp do szeregu danych, które powinny i znajdują się w MG, choć malo kto w pełnym zakresie z nich korzysta, oraz zobowiązanie naszej V-ce Minister w Ministerstwie Skarbu Państwa Pani Pasławskiej do przekazania do MG czy mnie, do wykorzystania dla takiego opracowania, szeregu informacji i danych które MSP posiada. W dotychczasowych koniunkturalnych i skrótowych opracowaniach brak jest oceny rozmiaru ulg i zwolnień przyznanych im w dotychczasowym okresie. W MSP odmawiają udostępniania komukolwiek z nauki i nawet dla potrzeb PSL, jakichkolwiek informacji czy danych, nawet tych, które z obowiązku powinni ogłaszać na swoich stronach internetowych. Parokrotnie prosiłem o pewne informacje, i zawsze odmówili. To niezrozumiale, że wynoszony członek PSL na stanowisko państwowe, /nie chce nawet dla wiedzy własnej partii, jej ekspertów, przekazać jakichkolwiek informacji gospodarczych/, które z drugiej strony ma prawny obowiązek publikować i udostępniać na użytek zawodowej opinii publicznej.

    Także własne służby MG, a jest tyle w nim kadry kierowniczej, mogą poczynić przygotowania i zebrać wszelkie dane i informacje o funkcjonowaniu specjalnych stref ekonomicznych, a ja pomogę w stworzeniu takiego raportu czy ekspertyzy. Uważam, że dla potrzeb ministra gospodarki musi być taka ekspertyza wykonana, aby w swoich decyzjach nie był wprowadzany w błąd, i dalej błędnie i w nieznanym zakresie i wolumenie kwotowym, były kierowane środki państwowe do tych stref, bez dokładnej znajomości dotychczasowych korzyści ekonomicznych z ich funkcjonowania. Z problematyki specjalnych stref ekonomicznych, Ministerstwo Finansów dla potrzeb Ministerstwa Gospodarki może przekazać wszelkie dane jakimi tylko dysponuje, ale ktoś z MG musi o nie wystąpić, np. dyrektor departamentu analiz ekonomicznych. Ja mogę dopomóc w opracowaniu takiej ekspertyzy, czy innej trudniejszej pracy specjalistycznej. Należy unowocześnić te strefy by wreszcie przynosiły naszemu krajowi korzyści i pracowały dla naszej gospodarki narodowej.Ważną ale jakoś cicho ukrywana kwestią jest fakt powoływania zarządów i ich prezesów w specjalnych strefach ekonomicznych, których mamy kilka i jeszcze rozszerzamy, jak ostatnio podano do wiadomości publicznej. Zarządy tych stref, a głownie ich prezesi powinni być powoływani wyłącznie przez ministra gospodarki, który ponoć sprawuje nad nimi nadzór polityczny i ekonomiczny i odpowiada za ich wynikowość ekonomiczną.

66. Zaprowadzenie rejestru firm zagranicznych działających w Polsce. Dotyczy to przede wszystkim firm zagranicznych, które poza rejestrem sądowym muszą być rejestrowane wielopunktowo w MG lub w MSP, a przede wszystkim w Ministerstwie Finansów jak to jest w Anglii i Francji. Ministerstwo Skarbu Państwa sprzedawało/prywatyzowało przedsiębiorstwa państwowe i powinno wiedzieć, komu dany zakład został sprzedany, kto go przejął i z jakim udziałem kapitałowym w pakiecie akcji czy udziałów. Ma informacje i wiedzę, czy i komu został ten były polski zakład odsprzedany przez pierwszego zagranicznego lub krajowego nabywcę. Te i takie dane są konieczne i niezbędne do zaprowadzenia w MG takiego rejestru. Zadziwiającym jest, że do tej pory MG, czy MSP nie posiadają takiego rejestru, i nie wiedzą, która firma do kogo należy i jaki jest w niej udział kapitału zagranicznego, a jaki polskiego.

      Oponenci biurokratyczni czy inni słabeusze w przedmiocie sprawnego funkcjonowania gospodarki, zapewne stwierdzą, że KRS / Krajowy Rejestr Sadowy/, wystarczy, że w nim są zarejestrowane wszelkie firmy funkcjonujące w kraju wg prawa handlowego. Taka odpowiedź będzie bajką lub nieuctwem zawodowym. RRS nie jest prowadzony centralnie tylko sądowo terytorialnie-regionalnie, nie ma centralnego ujęcia, ani listy w jakimś jednym miejscu w resorcie sprawiedliwości, że się wejdzie i wyszuka daną firmę, i że wiadomo,  ile tych wszystkich firm jest w nim ujętych, co znaczy, że tyle powinno działać w kraju. Ponadto nie wyszczególnia się nigdzie w żadnym zapisie ewidencyjnym, że dana firma zawiesiła swoją działalność, ani ogółem ile firm zawiesiło działalność i przez jaki czasokres, a więc nie należy do czynnych gospodarczo. Skoro zawiesiły swoją działalność, to nie należy ich również zaliczać w sprawozdawczości gospodarczej jako czynne, bo to fałszuje tę sprawozdawczość i jej wynikowość.

     Nie ma też w KRS listy tzw. wojewódzkiej, a powinna być także w KRS tzw. KRS wojewódzki i centralny, ogólnokrajowy. Ponadto, jak oświadczano przy tworzeniu KRS, miał być prowadzony resortowy rejestr firm, aby było wiadomo w którym obecnym resorcie gospodarczym funkcjonuje I podlega nadzorowi danego ministra, dana firma. Później oświadczano, że każdy resort gospodarczy powinien/ma obowiązek prowadzić swój branżowy rejestr, aby wiedział, które i jakie firmy funkcjonują w jego, danym resorcie, i prowadzą w jego ramach swoją działalność. Niczego takiego dotychczas i nadal nie ma. Nie dziwi fakt, że przy przyznawaniu unijnych dotacji nikt nie wie, jaka to firma, jaką prowadzi działalność gospodarczą, użyteczną w Polsce, czy może czasowa tylko i przestępczą dla uzyskania i wytransferowania z Polski kapitału na zagranicę.

      Powstaje pytanie, jak bez takiej wiedzy może funkcjonować, taki specjalistyczny gospodarczo organ państwowy, jak Ministerstwo Gospodarki, czy Ministerstwo Finansów. A to ministerstwo gospodarki prowadzi samo kilka programów unijnych, jak np. innowacyjna gospodarka, w ramach którego ponad 80 procent przydzielonych dotychczas dotacji w tym programie, przyznano i to firmom zagranicznym, doradczym i konsultacyjnym, i to nawet tym samym, które za wysokie kwotowo dewizy, doradzały przy prywatyzacji/sprzedaży naszych przedsiębiorstw przemysłowych, budowlanych, transportowych, handlowych, czy nawet kopalni surowców mineralnych, koncernom zagranicznym.  Dla przykładu jedna amerykańska firma doradcza działająca w Polsce, ma aktualnie przyznaną dotację w tytule innowacyjna gospodarka, w kwocie aż około 150 mln złotych. Taka kwota przyznania dotacji jednej firmie i to z kraju spoza UE, powinna wywołać sprzeciw Komisji Europejskiej, i naszych związków zawodowych obejmujących branżę w której ta firma prowadzi swoje pseudo doradztwo. Dla kogo prowadzi to doradztwo jakoś dziwnie pozostaje to zakamuflowaną zagadką, może nawet dla samego ministra gospodarki. Taka kwota to jest przecież u nas w kraju przeznaczana na poważną inwestycję, czy ta firma realizuje jakąś poważną inwestycję i czyją ona będzie za tę dotację własnością.  

    Opracowanie takiego rejestru jest pilnie konieczne. To kwestia do 3-m-cy pracy jednego, dwóch pracowników. Wystarczy dać zadanie jednemu czy dwóm pracownikom w Ministerstwie Skarbu Państwa i w Ministerstwie Gospodarki,  aby szybko wszystkie dane przygotowali, przekazali ł niezbędne do jego wykonania dane, a ich zestawienie i po raz pierwszy zaprowadzenie nie będzie już stanowić dla nikogo problemu. W resorcie skarbu były wszystkie rodzaje danych mogące posłużyć dla jego zaprowadzenia i posiadania. Pracownicy ministerstwa skarbu mogliby i powinni przedłożyć wykazy branżowej przynależności poszczególnych przedsiębiorstw/spółek, /a mięliśmy 21 branż przemysłowych/, co pozwoliłoby także na szybsze opracowanie tego koniecznego rejestru, i także pozwoliłoby nam profilować rozwój branż specjalistycznych, o wyższej technice, jako pociągających także szybszy rozwój innych w perspektywie na najbliższe lata narodowo-unijnego budżetu celowego.

     Należy nakazać właściwym służbom w MG opracowanie wykazu wszystkich firm, które w dotychczasowym okresie uzyskały dotacje z każdego programu unijnego i według działań, tak abyśmy mogli sprawdzić na jakie zadania inwestycyjne w sektorze produkcyjnym i usługowym w dotychczasowym okresie unijnego członkowstwa, wydatkowaliśmy i jakie kwoty. Mając taki wykaz opracujemy szczegółowy program, aby poprzez korektę błędnej przeszłości mieć ukierunkowany program rozwoju inwestycyjnego w pożądane dziedziny i branże szybkiego, o wyższej technice rozwoju przedsiębiorstwa na najbliższą dekadę, co jest pożądane i pilnie konieczne.

C. Zagadnienia o szerszym aspekcie ogólnokrajowym.

 67. Ograniczanie polskiej suwerenności ekonomicznej i prawnej przez firmy obce. Skandalicznym jest postępowanie firm zagranicznych, nawet tych które pobierają bezzwrotne dofinansowanie z puli środków unijnych, że nie uznają one żadnych opracowań, analiz, ekspertyz firm polskich, a tylko swoje lub inne, ale zawsze obce, aby była zagraniczna. Odcinają one nasze firmy od współpracy z nimi, tworząc jakby całkowicie niezależny od narodowej i państwowej kontroli swój zamykający się hermetycznie przed naszymi podmiotami sektor. W tym i takim postępowaniu i zachowywaniu się dyrektorów i prezesów firm obcych na terenie naszego kraju, chodzi im o to, aby nasze władze nie wiedziały wszystkiego dokładnie o ich działalności , kombinacjach, przekrętach, spekulacjach i dzikim, bo na nieprawym/lewym transferowaniu środków dewizowych z naszego kraju na za granicę.

     Z tego względu nie dopuszczają one do współpracy z naszymi firmami, aby nasze nie miały wewnętrznego rozeznania o ich działalności i nie przeciwdziałały takiej ich nieprawości, a nawet wyzyskowi naszych w nich zatrudnionych pracowników. Zatrudniani w nich nasi polscy pracownicy w zasadzie do żadnych ważniejszych spraw, a już w żadnym przypadku nie są dopuszczani do rozliczeń zagranicznych i do transferu z nich środków do swoich central macierzystych, czy za granice ogółem, co wielokrotnie w wielu firmach zagranicznych zostało dokładnie sprawdzone. Potwierdza to jakby publicznie głoszoną przez wielu ekonomistów polskich tezę, że firmy, zagraniczne koncerny nie podlegają w Polsce polskiej jurysdykcji. Czy tak rzeczywiści jest lub nie jest powinno to być wyjaśnione publicznie.   

68. Dyskryminacja sektora spółdzielczego i jego społeczności Wyłączenie całego sektora spółdzielczości polskiej, i pozbawienie jej prawa do korzystania w jakimkolwiek stopniu z funduszy unijnych, i to w całym dotychczasowym okresie, jest przejawem jakiegoś rażącego zaniedbania i samowoli. Kto pozbawił spółdzielczość tego prawa, a jednocześnie tak duże preferencje i przywileje skierował do, i dla firm zagranicznych, nawet doradczych czy konsultingowych, których obecnie, jak podawała prasa powszechna, działa w Polsce ponad 620, nie licząc prawnych i developerskich. 

     Obce firmy doradcze, konsultingowe i inne obsługują jakby potajemnie instytucje państwowe i niemal wszystkie kontrakty inwestycyjne. Ile dokładnie tego rodzaju firm działa w naszym kraju również nie wiemy, do kogo one należą, jaki kapitał założycielski wnieśli do kraju i z jaką strukturą, oraz dla kogo one pracują, z jakich przywilejów finansowych korzystają, jak transferują i w jakich rozmiarach kapitał z Polski. Tego nie wiemy. Analogiczna sytuacja jest w przedmiocie informatyki, budownictwa developerskiego czy w innych dziedzinach. Z powyższych rozeznać w tym przedmiocie, wynika, że MG popiera spekulacyjną budowlankę developerską, a nie budownictwo komunalne, spółdzielcze, czy indywidualne, które potajemnie zostały wyłączone z unijnego dofinansowania. Nie wie też ile działa tych firm developerskich, do kogo one należą itp. Firmy developerskie nawet pobierają dopłaty rolne i to w calem dotychczasowym unijnym okresie naszego członkowstwa, jakoś nie można tego zmienić, choć żadne unijne przepisy nas do tego nie zobowiązują. W unijnej terminologii dopłat występuje jedynie termin gospodarstwa rolnego, a firmy developerskie nie są gospodarstwami rolnymi. Z tego tytułu też tracimy ogromne narodowe środki finansowe płynące do różnej maści spekulantów i kombinatorów.

      Sprawa wyłączenia sektora spółdzielczego z prawa do korzystania z funduszy unijnych, wymaga publicznego wyjaśnienia przez obecnego ministra gospodarki, który od momentu objęcia funkcji cieszy się dużym społeczno-publicznym uznaniem i poparciem społecznym z oczekiwaniem na dokonanie postępu w gospodarce. Przy temacie dyskryminacji spółdzielczości należy zawnioskować konieczność przywrócenia ogólnych warunków dostaw i terminów rozliczeń płatniczych, które mieliśmy prawidłowe, i one mechanizm rozliczeniowy i tryby płatnicze regulowały w odniesieniu do całej wielosektorowej gospodarki. Sprawnie to wszystko funkcjonowało, dopóki nie przyszedł na ministra finansów mistyk i urojony samozwańczy profesor, Leszek Balcerowicz. Zalecam przywrócenie  gotowych i wieloletnio sprawdzonych w praktyce gospodarczej tych warunków, którymi możemy poważnie zdyscyplinować płatniczo firmy obce działające w kraju i te z zagranicy.

69. Uchylenie ustawy. Proponujemy uchylić ustawę o spółkach z udziałem kapitału zagranicznego z dnia 14 czerwca 1991 roku, gdyż nie odpowiada ona już obecnym warunkom gospodarczym, jest przestarzała i w żadnym stopniu nie jest przestrzegana. Miała ona charakter przejściowy i miała być stosowana tylko do roku1996 włącznie. Obecnie jest nieaktualna w całości. Jej zapisy mówią o spółkach ze strukturą kapitału zagranicznego dla okresu kiedy praktycznie nie było jeszcze szerszego procesu prywatyzacji. Określała też dopływ kapitału dewizowego z zagranicy, za sprzedaż akcji czy udziałów w naszych przedsiębiorstwach. Określała, że podmiot zagraniczny zakładany w Polsce na prawach kodeksu handlowego podaje strukturę/udział procentowy kapitału obcego, w danej założonej spółce oraz adres stałej siedziby nabywcy za granicą, adres stałego zamieszkania za granicą osoby fizycznej/akcjonariusza/udziałowca, ale nigdy tych wymogów nie przestrzegano.

     Ustawa ta miała też sprzyjać prywatyzacji poprzez tworzenie spółek z mniejszościowym udziałem kapitału zagranicznego, podczas gdy w drodze prywatyzacji i to począwszy od roku 1990 sprzedawaliśmy zakłady/przedsiębiorstwa i głównie w całości kapitałowej lub z pakietem większościowym, 70, 80 czy 90, a nawet 100 procent akcji/udziałów nabywał kapitał zagraniczny. W trakcie już początkowego okresu prywatyzacji straciła ona sens swego istnienia, bo stała się martwa. W dodatku począwszy od pierwszego okresu prywatyzacji z nie zrozumiałych względów ani Ministerstwo Gospodarki ani żaden inny urząd państwowy, nawet pierwotnie do tego zobowiązana i powołana Agencja Informacji i Inwestycji Zagranicznych podległa Ministrowi Gospodarki nie prowadzi w Polsce rejestru firm zagranicznych i nie wie nawet, która firma zagraniczna w jakiej branży i jaką kwotę dewizową lub o równowartości złotowej dotychczas zainwestowała w polskiej gospodarce. Nad taką nieudolnością i nieróbstwem wysokich decydentów gospodarczych można tylko ubolewać.Z tego względu nie wiemy, która firma jest zagraniczna, a która krajowa, skąd pochodzą akcjonariusze/udziałowcy zagraniczni, z jakiego kraju i w jakim stopniu procentowym są oni współwłaścicielami tych firm. W konsekwencji popełnianych błędów początkowych i późniejszych firmy zagraniczne rozróżniamy jedynie po obco brzmiących nazwach.

      Tę zasadę obcego nazewnictwa kwalifikującego się i wykorzystywanego pod przywilej ulg jako dla firm zagranicznych podchwycili nasi przedsiębiorcy, współobywatele i także nadawali krajowym podmiotom gospodarczym, których są właścicielami czy współwłaścicielami cudzoziemsko brzmiące nazwy. I w tej kwestii u nas znów musi być inaczej niż u innych. W USA każda firma musi mieć nazwę łatwo brzmiącą w języku angielskim. Nasze zakłady zbywane zagranicznym firmom powinny zachować polską nazwę, ale nowicjusze polityczni pierwszego okresu reprezentowali nihilizm narodowy i hołdowali cudzoziemszczyźnie. Może teraz należałoby wprowadzić przymus dla polsko brzmiącego nazewnictwa instytucjonalnego czy łatwo brzmiącego z nazwy cudzoziemskiej. O ile pamiętamy w tamtym okresie były takie żądania publiczne, różnych ekspertów i środowisk zakładowych, a nawet były i protesty przeciwko cudzoziemskiemu nazewnictwu nadawanemu naszym przedsiębiorstwom przemysłowym, już jako przemianowanym w cudzoziemskie spółki.

       Analogicznie należy natychmiast zweryfikować i możliwie szybko anulować ustawę z roku 1991            o zwolnieniach wszelkiego rodzaju firm obcych z płacenia w Polsce podatku dochodowego. Ustawa ta, czy te ustawy które z założenia miały charakter pięcioletni, jako tymczasowy, a bez nadzoru i nawykiem inercji czy poprzez przeoczenie, bądź zapomnienie, ich stan i skutek ekonomiczny trwa permanentnie z wielką szkodą dla państwa. W żadnym przypadku nie powinna być stosowana przy zmienności nazewnictwa firmy, która dotychczas z niego korzystała i po zmianie nazwy, jakby już nowa, znów z tego przywileju zwolnienia korzysta. Jest to przedmiotem ostrej i szerokiej społecznie krytyki.

70 Weryfikacja ustawodawstwa obowiązującego MG. Należy profesjonalnie przejrzeć i zweryfikować ustawodawstwo związane z funkcjonowaniem gospodarki, a obowiązujące Ministerstwo Gospodarki, szczególnie to emocjonalne z pierwszych lat 1990-tych które obecnie w szeregu odcinkach już nawet paraliżuje gospodarkę. Ustawodawstwo to było stanowione na okres przejściowy od gospodarki centralnie planowej do wolnorynkowej, na tzw. okres transformacji. Transformacja, czyli prywatyzacja przesadnie objęła całą gospodarkę narodową i praktycznie wszystkie prawie 8 600 przedsiębiorstw jakie mieliśmy w roku 1989 zostały w liczbie ponad 2 300 zlikwidowane, a reszta sprzedana głównie cudzoziemcom. Znaczna część stanowionego dla tamtego okresu ustawodawstwa nie odpowiada obecnym wymaganiom i regulacjom gospodarczym. Potrzebna jest ich modyfikacja, dla lepszego i sprawniejszego funkcjonowania podmiotów gospodarczych, teraz już w oparciu o prawo handlowe.

    W pierwszej kolejności należy zmodyfikować, np. ustawę o zamówieniach publicznych, wg której inwestor nie ma prawa w ofertach przetargowych wstawiać żadnych warunków uzupełniających, jak klauzule importowe, czy obsługę bankową, czy też klauzuli, że płatność za realizowany kontrakt czy umowę, następuje wyłącznie w złotych, a nie w walutach obcych. Dalej, ustawodawstwo o wszelkiego rodzaju zwolnieniach czy różnorodnych ulgach, które nie może mieć charakteru długoterminowego, wieczystego, tylko krótko czasowy, do 5 lat, a ten okres dawno minął.

71. Licencje na działalność firm obcych w Polsce. Należałoby powrócić do pierwotnego zamiaru i wprowadzić licencje dla podmiotów zagranicznych na działalność gospodarczą w Polsce. Ponieważ obecnie istniejące i działające w naszym kraju firmy zagraniczne tworzą wokół siebie pajęczynę różnorodnych spółeczek dla pobierania unijnych dotacji i kombinowanego importu i to w jednym celu, aby nie płacić podatku, wyłudzić środki pomocowe i maksymalizować transfer środków  dewizowych na zagranicę. Wyodrębnia się w kraju całkowicie sektor obcy/ zagraniczny jakby zupełnie niezależny od nikogo w Polsce, nad którym nie mamy lub tracimy polską jurysdykcję. Kieruje on się swoim interesem. Nawet zawłaszcza, to co powstało ze środków dotacyjnych państwa, zbywa spekulacyjnie majątek, który preferencyjnie uprzednio nabył od państwa, i władze państwowe, Ministerstwo Gospodarki jakby tego nie dostrzegało. Nikt jakby tego w ogóle nadzoruje, toczy się to żywiołowo z ogromną szkodą dla naszego kraju.

72. Instytut Upadłości i Likwidacji. Ministerstwo Gospodarki powinno wesprzeć funkcjonowanie warszawskiego Instytutu Upadłości i Likwidacji powołanego przez ekonomistów polskich. Instytut wykonywałby prace w przedmiocie likwidacji byłych przedsiębiorstw, zagospodarowania ich majątku po likwidacji, łączenia firm upadających, czy przekazywania ich własnym załogom dla prowadzenia działalności, wspomagania tych załóg w doradztwie gospodarczym i obsłudze ekonomiczno-prawnej, czy zagospodarowywania w ramach wspólnot obywatelskich czy pracowniczych. Wykonywałby prace restrukturyzacyjne i inne.

       Należy pamiętać, że w dotychczasowym okresie tj. od roku 1990 w Polsce władze zlikwidowały aż  ponad 2 300 przedsiębiorstw, które pracowały do roku 1990 i zatrudniały prawie milion pracowników. Proponuję rozważenie tej kwestii tak, aby wesprzeć tę działalność własnego profesjonalnego podmiotu, tym bardziej, że z bezmyślności udzielamy ogromnych dotacji firmom zagranicznym i to nawet tym tylko na doradztwo biznesowe. Udzielanie na te zadania dotacji bezzwrotnej jest przed narodową opinią naukową i publiczną jakoś dziwnie zatajane, Przypuszczam, że nawet posłowie, członkowie klubów parlamentarnych nie byli o tym informowani przez b. ministrów resortowych.

73. Urząd Nadzoru Inwestycji zagranicznych w Polsce. Taki urząd powinien być natychmiast powołany, a miał być powołany i zorganizowany w pierwszym okresie prywatyzacji w latach 1990-92, aby wszechstronnie nadzorować inwestycje zagraniczne, przeciwdziałać wrogim przejęciom, kupowaniu naszych zakładów dla ich likwidacji, czy odsprzedaży innym obcym firmom dla niszczenia  polskiej konkurencji, i to na naszym narodowym rynku, którego nasze władze gospodarcze prawie zupełnie nie bronią. Taki proces świadomego zbywania i likwidacji narodowych przedsiębiorstw/spółek ma w naszym kraju charakter permanentny i niemal powszechny. Istotą tych wrogich przejęć jest to, że polskie wyroby przemysłowe były tanie, dobrej jakości i miały popyt na rynkach zagranicznych, a żywność była zdrowa i tania, i miała popyt nawet poza naszym kontynentem europejskim. Takie urzędy mają Kanada, Wielka Brytania, a nawet sąsiednie Niemcy. Amerykanie również posiadają taki urząd, który nadzoruje inwestycje zagraniczne w USA

74. Instytucje nadzoru inwestycji zagranicznych w krajach Zachodu. We wszystkich tych krajach występują ponadto urzędy nadzoru nad działalnością firm zagranicznych, nie ma żywiołu, jest dokładna ewidencja i nadzór państwowy, a nadzór podatkowy bardzo silny i dokładny z przepływem i odpływem kapitału włącznie. W tych krajach władze dokładnie i w sposób mało widoczny kontrolują ich działalność z punktu widzenia narodowego interesu i różnego rodzaju bezpieczeństwa narodowego. My znów musimy się różnić bałaganem, i nieporządkiem. Ministerstwo Gospodarki w odczuciu publicznym jest odpowiedzialne za stan gospodarki i za porządek w niej występujący. Proponuję rozważenie powołania do życia takiego koniecznego urzędu w państwie.

75. Przywrócić stare przeszłe zarządzenia, że prezesem, dyrektorem czy przewodniczącym Rady Nadzorczej w zagranicznej firmie działającej w Polsce może być tylko Polak stale zamieszkały w Polsce. Taka zasada stałej regulacji prawnej występuje w głównych krajach Zachodu, w Anglii, Francji, w Kanadzie , w USA i w innych krajach i nikt nie śmie nawet podnieść głosu sprzeciwu. Jak jest u nas to każdy obywatel, nawet robotnik dobrze wie. Skoro jesteśmy w Unii to korzystajmy również z ich troski o zabezpieczanie własnych rynków i utrzymanie pełnej nad nim kontroli, a oni sprawują pełną kontrolę nad działalnością obcych firm w swoich krajach. Takie zarządzenie powinno wydać Ministerstwo Gospodarki.

76.  Wadliwość zawierania kontraktów inwestycyjnych. Kontrakty inwestycyjne zawierane z firmami zagranicznymi są tak rygorystycznie i z niekorzyścią dla strony polskiej obwarowane sztywnością postanowień ustawy o zamówieniach publicznych, że inwestor nie może postawić żadnego warunku, czy żadnej klauzuli wprowadzić do oferty przetargowej. Nie może np. wstawić klauzuli o ograniczaniu importu dla potrzeb realizacji kontraktu, czy znajomości języka polskiego przez przedstawiciela wykonawcy. Zagraniczny kontrahent niemal cale 100 procent materiałów zużywanych dla potrzeb realizacji kontraktu importuje, bo polski inwestor nie może wprowadzić klauzuli ,że np. tylko 10 czy 15 procent materiałów dla potrzeb realizacyjnych kontraktu może pochodzić z importu. Pozostałość ma być nabywana na rynku wewnętrznym, polskim. Skutkiem takiego stanu jest to, że zagraniczny sygnatariusz kontraktu nawet papier toaletowy sprowadza z zagranicy, co straszliwie podraża wartość inwestycyjną kontraktu i radykalnie ogranicza, a nawet likwiduje produkcję polską w Polsce.

77. Zakaz stosowania akordowego systemu wynagradzania za pracę najemną. Można też zaproponować z zakazem, zmianę dotychczas  istniejącego od czasów okupacji niemieckiej i okresu stalinowskiego z powojennego okresu terroru lat pięćdziesiątych, systemu akordowego systemu wynagradzania pracowników fizycznych, a obowiązkowo wprowadzić nakazem wynagradzania robotników za system godzinowy, tak jak to jest we wszystkich starych krajach unijnych i w całej Zachodniej Europie, w Kanadzie i w USA. Ten akordowy system wynagradzania jest nadal nie cywilizacyjny i nie humanitarny, eksploatacyjny, wywodzi się z brytyjskiego systemu kolonialnego stosowanego w koloniach jako przymusowy. System akordowy jest rażącym wykorzystywaniem i poniżaniem polskiego świata pracy. Jest nadal stosowany w naszym kraju głownie przez cudzoziemskie firmy sektora wydobywczego, surowców mineralnych, kopalnictwa wszystkich rodzajów, sektora budowlanego, różnorodnych usług technicznych oraz w innych dziedzinach. Jest to system haniebny, pozbawiony wszelkiej kontroli, oparty na dowolnej uznaniowości nakazującego jego stosowanie, poniżający godność każdego człowieka i jest powszechnie uznawany za system kolonialny. Zadziwiającym jest, że bardzo chętnie, a nawet powszechnie stosują go przede wszystkim firmy niemieckie, czy z innych byłych krajów kolonialnych funkcjonujących w Polsce, ale nie stosują w Niemczech, a inne w swoich innych krajach, tam u siebie stosują wyłącznie godzinowy, nawet i dla pracowników umysłowych , analogicznie jak to jest w USA. Poprzez jego zmianę przyjęlibyśmy jednolity system europejski stosowany od bardzo dawna we wszystkich starych krajach Unii.  Warto się nad tym poważniej zastanowić przed dalszymi  zapowiadanymi, strajkami polskiego świata pracy.

78. Należy też spowodować częściową zmianę sprawozdania F-01 jakie składają podmioty/spółki gospodarcze,gdyż w obecnej wersji spłaszczonej i mętnej uczynionej pod presją firm obcych nie można należycie i w pełni ocenić działalność, wynikowość firmy/spółki.   Należy w nim ująć udział importu w wartości sprzedaży, środki finansowe na rachunkach w bankach za granicą, dotacje ze środków narodowo-unijnych, i ich udział w inwestycjach, grunty nabyte nieodplatanie, zwolnienia podatkowe, podatki zapłacone, odszkodowania zapłacone, udział eksportu w sprzedaży firmy czy udział kapitału obcego w kapitale własnym firmy.

79. Sprawozdawczość gospodarcza w Monitorze Polskim B. Wprowadzić lub wymusić obowiązek publikowania przez firmy obce sprawozdań rocznych i/lub okresowych w Monitorze Polskim B. Poprzednio był taki obowiązek i nie może to mieć charakteru uznaniowego. To ma być obowiązek bezwzględnego wykonania. Wszystkie firmy gospodarcze we Francji, Anglii czy W Niemczech lub we Włoszech nie mówiąc już o Stanach Zjednoczonych, mają taki obowiązek i bezwzględnie go pod karą administracyjną przestrzegają. Dlaczego u nas musi być dowolność i powszechny nieład. Z tego powodu nawet samo Ministerstwo Gospodarki ma poważne problemy, by którąkolwiek firmę zagraniczną kompleksowo ocenić i muszą dobrowolnie prosić, a nawet żebrać delikatnie by się nie obraziła, i podała żądane dane czy informacje. Występuje to nawet wtedy kiedy firma zagraniczna korzysta ze zwolnień podatkowych, i innych ulg czy z bezzwrotnych dotacji narodowo-unijnych. Dlaczego tak jest. Przeciwko temu i takiemu stanowi wielokrotnie protestowało środowisko ekonomistów polskich, a także sprawa ta była permanentnie podnoszona przez środowiska naukowe, na różnorodnych konferencjach, w Sejmie i przez różnorodnych doradców sejmowych i partyjnych i jakoś dziwnie przez tyle lat nie można tego prymitywnego stanu ewidencyjnego zmienić, udoskonalić. Poprzedni ministrowie parokrotnie wypowiadali się, że to zrobią, bo to konieczne i ten stan nie uległ zmianie, swobodna uznaniowość nadal trwa.

80. Program drogi wodnej E-70. Należy udzielić wszechstronnego wsparcia programowi odbudowy drogi wodnej E-70 w kontekście rozwoju gospodarczego Polski i współpracy gospodarczej z krajami sąsiadującymi i Europy, jako trasy wodnej od Odry do Królewca/Kaliningradu. Dla rozwiązywania i pilotowania merytorycznego i tempa postępu w jego rozbudowie wskazanym jest utworzenie paro osobowego zespołu w Ministerstwie Gospodarki, którego eksperci sprawowali by niejako nadzór, wspomagali w korelacji zadań z różnymi służbami w państwie. Niezbędne opracowania analityczne i studyjne są już opracowane i jest możliwe odrębne otrzymanie wyodrębnionych środków z puli unijnej. Jest to zasadne i pilnie wskazane. Poprzez jej odbudowę uruchomimy wodny transport towarowy w obrębie kraju i we współpracy z najbliższymi sąsiadami, odciążając w znacznym stopniu drogowy tranzyt towarowy. Wielu ekspertów deklarowało gotowość pomocy również i w tej kwestii. W roku bodajże 2010 w dwumiesięczniku Realia specjaliści opisywali powodzie w Polsce, jako ;Anatomię polskich powodzi i zabezpieczenia przeciwpowodziowe;. Firmy obce dostają tyle środków finansowych na różnego rodzaju doradztwo, a praktycznie nie przyznano żadnych środków finansowych na sfinansowanie prac studyjnych, i na całkowite opracowanie dokumentacji dla tego ważnego dla kraju projektu, którego idea trwa już od dawna i zawsze są wykonywane, i to przeważnie amatorsko, jakieś fragmenty dokumentacyjne. Nadal brakuje kompleksowego, zaktualizowanego i zintegrowanego studium projektowego.

81. Należałoby wreszcie rozwiązać kwestie przydziału lokali dla rożnych agencji rządowych, np. trzech agencji rolnych, agencji podległych ministrowi gospodarki, które nie mając lokalizacji w obiektach państwowych zostały zmuszone do wynajmowania pomieszczeń w obiektach prywatnych firm zagranicznych, jak np. ARiMR w Warszawie przy ul. Poleczki itp. Te rządowe instytucje użyteczności publicznej płacą ogromne kwoty za wynajem, po 12, 14, 17 a nawet 20 mln złotych rocznie właścicielom tych obiektów, w tym zagranicznym, którzy znów spekulacyjnie zarabiają na aparacie państwowym. Płacimy drogo za wynajmowane lokale  pod działalność instytucji państwowych, choć mięliśmy przed prywatyzacją tyle obiektów po różnorodnych zlikwidowanych przedsiębiorstwach, instytucjach, instytutach, biurowców partyjnych, przedsiębiorstwach handlu zagranicznego, czy innych handlowych i biurowych. W samej Warszawie wiele instytucji państwowych, samorządowych, społecznych i innych użyteczności publicznej rocznie płacą za wynajem lokali od prywatnych zagranicznych i krajowych właścicieli.  

     Ministrowie Skarbu Państwa, zbywali różne obiekty po byłych przedsiębiorstwach i innych instytucjach państwowych i nie dbali o zapewnienie tym, naszym przyszłym nowym instytucjom, np. samorządowym, zdrowotnym, rolnym, i innym państwowym zapewnienia pomieszczeń w budynkach własności państwowej, aby nie wynajmowali prywatnie i nie płacili tak drogo sektorowi prywatnemu, za wynajem dla nich pomieszczeń. Ogromne pomieszczenia parterowe banku handlowego w Warszawie powinny być nie odpłatnie przeznaczone na użytek tego rodzaju instytucji państwowych, a nie na nocne dyskoteki, czy cały budynek po byłym KC powinien być przeznaczony na użytek instytucji państwowych, a nie prywatnie wynajmowany. Jak podawano do wiadomości publicznej w Warszawie instytucje państwowe,  samorządowe, społeczne i inne rocznie płacą czynsz za wynajem lokali od sektora prywatnego,/zagranicznych i krajowych właścicieli budynków/ w kwocie ponad 600 mln złotych rocznie, w większości obciążających budżet państwa.

      W całym kraju koszt wynajmu lokali dla instytucji państwowych i samorządowych jest szacowany na około 4 mld złotych. A przecież po likwidowanych i sprywatyzowanych różnych firmach, instytutach branżowych ośrodkach, centralach handlowych, czy różnego rodzaju przedsiębiorstwach były obiekty, lokale biurowe, które z mocy prawa powinny być natychmiast przekazane do bezczynszowego użytkowania dla instytucji publicznych, czy tez dla szkól, uczelni i różnego rodzaju pozarządowych instytucji o charakterze działalności publicznej. Czy ktoś jest za to odpowiedzialny i czy tego nie można przez tak długi okres naprawić, a nie tylko bezmyślnie i darmowo niszczyć ten narodowy majątek, lub darmowo przekazywać go cudzoziemcom, czego żaden inny kraj  nigdy nie robił i nie robi. Kiedy rządzący będą wreszcie mądrzejsi. Czy ten paradoks musi nadal trwać, i to kiedy, nadal w stolicy państwa są zbywane, czy likwidowane, różne obiekty państwowe, a instytucje państwowe czy samorządowe muszą za ciężkie pieniądze wynajmować dla swojej państwowej działalności lokale od dzikich, i spekulacyjnych prywatnych firm, nawet zagranicznych, co robi np. Narodowy Fundusz Ochrony Zdrowia, różne agencje czy Urząd Marszałkowski i wiele, wiele innych instytucji tego typu. Należy wierzyć że w najbliższym roku ulegnie to wreszcie zmianie.        

Dr Ryszard Ślązak           

Autor jest Skarbnikiem Zarządu Stowarzyszenia Klub Inteligencji Polskiej

PS. Dr Ryszard Ślązak  opublikował ostatnio:  CZARNĄ KSIĘGĘ PRYWATYZACJI 1988-1994″, czyli Jak Likwidowano Przemysł. Wydawnictwo Wektory, Wrocław 2016 r. Recenzja na linku:http://www.klubinteligencjipolskiej.pl/2016/02/recenzja-ksiazki-ryszarda-slazaka-p-t-czarna-ksiega-prywatyzacji-1988-1994-czyli-jak-likwidowano-przemysl-wydawnictwo-wektory-wroclaw-2016-r/

Strona tytułowa okładki poniżej:

               

KOMENTARZE

  • Autor
    Ja mam tylko nadzieje.ze ta nowa wladza ten proceder zakonczy
  • @dalmichal 10:30:05
    Nawet gdyby wszyscy w tej władzy chcieli i wiedzieli jak to zrobić ( a tak niestety nie jest, choć to co jest przedstawione w tekście, to nie jest już tak trudne) to jest to długi proces w istniejących uwarunkowaniach geopolitycznych i 27 letnich zaszłościach transformacji. Zwrot w polityce i gospodarce to jak skręt supertankowcem na oceanie - promień skrętu wynosi kilkadziesiąt kilometrów !!!
  • Ta "nova" wlada , jest jebncko " cheba stara"
    i jest po to tyljko zeby sie nic nei zmienilo....to co widzicie to cyrcos cyclos...po to tylko zeby -i stworzona na polskim parchata oligarhia zasiedziala to wszystko co ukradla ,,spokojnei zaiedziala i zatarla slady w wyniku licznych przejec wyrejestrowan i zmian nazw i statusow wlasnosci.
    Te wszystkie zagrancizne spolki to slupy, za ktorymi stoja bardzo miejscowe parchate nomenklaturowe...ktore te bzdety niby z glupoty wymyslily.
    Pan Slazak nie poprawia zadnych partaczy...ale usiluje przez ujawnienie-pomieszac szyki niezwykle przebieglym w rzemiosle oszukanczym SkurwySynom..jesli liczy ze TEN Rzont to zrobi...to znaczy ze tylko mysli:-))))

    https://jozefbizon.wordpress.com/2015/09/22/13-wrzesnia-br-prezydent-rp-a-duda-potwierdzil-budowe-rzeczypospolitej-obojga-narodow-zydow-i-polakow/

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
 123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
28293031